Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 4.2005

Panowie w purpurze się zebrali, i bardzo szybko wybrali nową głowę Kościoła.
Na dowód tego spalili karty do głosowania.
W piecu typu koza, żeby świat się dowiedział czto habemus, i żeby nie można było niczego udowodnić :)

Do papieża jako instytycji mam stosunek zawsze taki sam – nie przepadam za wielkimi hurra-organizacjami o zasięgu światowym. Wystarczy mi że mnie chcieli z LO wypier..ć, bo się nie chciałem do ZSMP zapisać. Nie zapisałem się. I mnie też sami nie zapisali. I nie wyje..ali. Nie bede nigdy w zadnej bandzie.
W odróznieniu od pana papieża z faszystowską przeszłością.

Coca-Cola i Marlboro to przynajmniej proste i jasne zasady. Jak w Heyah :)

I tak sobie po cichutku myślę:
Teraz pan papież będzie szwargotał po niemiecku, wiejscy proboszczowie wreszcie zaczną oszukiwać na świętopietrzu (kościelnym podatku watykańskim), „Nie bede Szkopowi płacił na tace!”, co być może wyjdzie to na dobre niejednej biednej parafii…

I być może niejeden dusz-pasterz w końcu zmieni na nowszego swojego trzyletniego grata Mercedesa. Być może wreszcie to lobby popierających się wzajemnie, z plecami aż do samego nieba kolesiów zamiast obrastać w tłuszcz i szczypać po tyłkach dziewczyny w nocnych klubach, zacznie coś robić dla swoich owieczek, albo ich przetrzepie Urząd Skarbowy, jak każdego uczciewgo Polaka :)

Wytęż wzrok i znajdź 10 szczegółów…

A Pancerny Kardynał wreszcie weźmie za mordę tych wszystkich którzy jezdzili z pielgrzymką na Plac w celu odbycia rytuału oralnego z pierścieniem biskupim (a w drodze powrotnej robili potężne zakupy w strefie bezcłowej przy okazji), weźmie się za tych którzy lubią lesbijki, używają prezerwatyw, wspominają o kapłaństwie kobiet, lub myślą że wierzą w tego samego boga co ten katolicki. Takiego!
Jest jedna jedyna wiara prawdziwa – katolicka!
Tako powiada od paru lat 256-ty następca św.Piotra.
Przed zażyciem przeczytaj ulotkę.
Wystarczyło czytać co mówi.

Gdy człowiek robi coś machinalnie i bezmyślnie rękoma, zaczyna myśleć.
Odruchowo jakoś tak zaczyna myśleć. Przynajmniej niektórzy, z tych co jeszcze potrafią.
Więc myjąc naczynia i myśląc o moim długoletnim bizness-planie i temu podobnych, dostrzegłem w tym co robię pewną interesującą niekonsekwencję, a wręcz ironię.

Sprzedaję coś. To co sprzedaję, mogę sprzedać każdemu, ale ZAMIESZKAŁEMU wyłącznie w odległości max. 100m ode mnie. Od 5 lat miejsce sprzedaży nie zmienia się. Przeżywam i żyję, co roku latem opalając się na greckich wyspach.

Od 10 lat sprzedaję coś. Jest to praktycznie cały czas to samo, tylko ceny się zmieniają. Sprzedaję to na cały świat. Dosłownie. Głównie strefa Euro, ale jedno zamówienie wysyłałem np. do Chile. :)

Interesujące jest to, że jest to praktycznie to samo.
Albo łączy to bardzo blisko i nierozerwalnie jedno – INTERNET.

PS: Druga ciekawostka biznessowa:
W ciągu godziny Misiek o poziomie umysłowym pawiana, za to potrafiący przegrywać / piracić płyty CD za pomocą CloneCD jest w stanie zarobić prawie trzykrotnie więcej niż wykwalifikowany informatyk z dziesięcioletnim doświadczeniem, wykonujący czynności serwisowe w komputerze Klienta. (oczywiście pomijam przypadki extremalne, typu „CD za 99gr, a godzina serwisowa za 120zł netto”.
Czego i Państwu życzę :)

Upał wiosną

2 komentarzy

Idzie wiosna. Na całego.

Dziś słyszałem na Uczelni jak On do Niej mówił:
–Chodź, skoczymy szybko na loda! [ :P ]

Nieopodal Uczelni dwie szwarne dziewczyny robiły loda. Niedrogo.
Znaczy, z takiej budki lody sprzedawały.


Upał i leży.

Obok budki leżał człowiek. Na trawie. Chyba za dużo popił na słońcu i upał.
Upał i leżał.
To wszystko przez ten upał.

Wiosenny.

Gupi Piniądz bo upadł
Upadł Piniądz i leży
Piniądz zalał się w trupa
Daje zły przykład młodzieży.

(podobno Konstanty Ildefons Gałczyński) :D

Szedłem dziś na Uczelnię.
W ostrym, porannym słońcu z czyjegoś okna powiewała białoczerwona flaga. Z doczepioną na czubku czarną ponczochą. Widać było jeszcze samonośną koronkę.

Umarł Człowiek.
Człowiek jakich umiera każdego dnia tysiące, a jednak szczególny.
Człowiek Wielki, ostatni z Wielkich XX wieku.

Wieść sobotniego popołudnia wstrzasnęła światem.
Od Uralu po Madagaskar wzbudziła w ludzkich sercach poklady żalu, smutku, wdzieczności. I może ulgi.

Uswiadomiła nam, może chociaż na krótką chwilę, że jesteśmy wspólnotą. Jedną ludzką rasą, bez rozróżnienia w jakiego boga wierzymy, jakiego koloru mamy skórę i legitymacje partyjne. Połączoną w smutku i żalu po śmierci Wielkiego Człowieka.

Wieść obiegła świat i obudziła w niektórych także najgłębsze pokłady bigoterii, zakłamania, działania wyłącznie na pokaz, a nawet krystalicznie czystej głupoty.

Niektórzy twierdzą że potrzeba nam ludzi haryzmatycznych, gotowych pociągnąć za sobą narody. Ja wolał bym nie spotkać nigdy Hitlera, czy Stalina.
Niektórzy twierdzą, Ze swiat potrzebuje ludzi robiących tyle dla pokoju co On.
Zapytam cicho, kto z Was zapali świeczkę myśląc o Mahatmie Ghandim. O Dalej Lamie. Kto z Was pamięta, że Nelson Mandela prześladowany za walkę o pokój przesiedział w więzieniu czas porównywalne z całym pontyfikatem?

Ktoś na Epulsie napisał, że umarł Ojciec Narodów ^_^
Piekne określenie, tyle ze zarezwerwowane pół wieku temu dla Józefa Stalina!
Patrzcie ludzie co wypisujecie, nie obrażajcie człowieka, tym bardziej pośmiertnie..

Dziekujemy i będziemy pamiętać.

„Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć…”


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa