Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 5.2005

Od jakiegoś miesiąca w bloku naprzeciwko jakiś ziomal otwiera okno. Niech sobie otwiera, myślę sobie – jak śmierdzi, to niech się i wietrzy, to zdrowe podobno. Ale jak kazdy ziomal, który chce być trendy na dzielnicy, mój też słucha jakiegoś ziomalowego HIPHOP-POLO.
Najpierw słuchał sobie tak zwyczajnie, jak to ziomal na wagarach w pokoju. Póżniej zaczął otwierać okno i rozglądać się czy inni ziomale patrzą, zanim puścił swoje muzyczne żygowiny. I dawał trochę ostrzej. Ja tam do hip-hopu, tak samo jak do disco-polo nic nie mam, kto lubi, niech sobie słucha nawet i „Dr.Hackenbuscha”. Pod warunkiem że nie katuje przymusowo moich małżowin usznych tym wszystkim, czego akurat nastroju ani ochoty aktualnie słuchać nie mam.
I tak to sobie trwało ze dwa tygodnie, może trzy.
Ziomal z naprzeciwka puszczał swoje HIPHOP-POLO, inne ziomale przechodzili dołem i z uznaniem kiwali ogolonymi łbami, spluwając fachowo na chodnik.

Ale wczoraj ziomal przegiął.
w NIEDZIELE RANO, punkt o 05:23, kiedy każdy zdrowy na umyśle i wątrobie obywatel właśnie skacowany zaczyna odsypiać sobotnią imprezę, puścił jakoś HIPHOP-POLO kawałek na total-full. Odbębnił go do końca, puścił jeszcze ze trzy nieco ciszej, poczem położył się spać, zapewne odsypiając imprezę.

Wkurwiłem się i tyle.
Wkurwiłem się tym bardziej, że budzik miałem na 06:45, żeby na Uczelnie zdążyć. Posłuchałem co miał do odegrania i zasnąłem na godzinkę.

Jako stary anarchista jestem miłośnikiem inicjatyw oddolnych i działania bezpośredniego.
I to takiego, które przynosi „efektywny efekt” ;)
Działania takiego, które podziała na ziomala.
Myślę sobie, przecież nie bedę pisał skargi do Administracji Osiedla, dupka z siebie robił, a tam tylko głowami mądrze pokiwają, mrucząc pod nosem: „No źle panie Ściemniacz, źle się na Osiedlu dzieje, KTOŚ powinien się tym zająć!” :)

To wkurwiony poczekałem sobie do pierwszej w nocy.
Wziąłem ostry nóż, śrubokręt i kawałek miękkiej stalki (czyli uniwersalny zestaw do otwierania domofonów), markera i jebitnego spraya. Polazłem pod klatkę, otwarłem sobie domofona, wlazłem na piętro ziomala i markerem wyjebałem mu pod dzwonkiem napis: „ZAMYKAJ OKNO, JAK SŁUCHASZ MUZY KURWA ALBO CO!” (czyli text w składni, gramatyce i formie wypowiedzi wyraźnie czytelny dla każdego ziomala). Tak zupełnie na odchodnym walnąłem jeszcze pionowo na drzwiach sprayem wielkie CHWDP. Ot, dla nadania większej wagi mojej skromnej, markerowej sugestii.

I poszedłem spać w poczuciu dobrze spełnionego społecznego obowiązku.

Rezultat?
Dziś od rana na Osiedlu najgłośniej śpiewają… PTASZKI !

czego i Wam życzę!

KIEPskie piwo

3 komentarzy

..A ja wolę ŻUBRA, bo występuje w PUSZCE! :D

Drej Wetar Taft

2 komentarzy

…czyli mój podróżny motyw, jak z popularnej reklamy:

Poznań.
Zwykli ludzie ze zwykłymi torbami.
Ze skaju, skóry, z JANSPORTAMI na plecach.

Łódź.
Zwykli ludzie ze zwykłymi torbami.
Foliówkami. Biedronka. MediaMarkt. Heant. Tesco.

Warszawa.
Zwykli ludzie ze zwykłymi torbami.
Brudnymi, wygniecionymi, z obłażącymi napisami, zatartymi od wielokrotnego męczenia.

Gdziekolwiek jesteś, otwieraj oczy.
Nie dziw się. Jedziesz na wschód.

Tchórzofretka

4 komentarzy

W gardło wpadła i padła!
Ale co miała w sobie?
Miała w sobie, ku swojej ozdobie, kilka składników z których ją robie
sok porzeczkowy, z czarnej porzeczki, a raczej syrop, gładki i grzeczny,
oprocz syropa skladników wcale nie kopa,
zwykly spirytus wystarczy, byle dobrego mial kopa!
A tajemnica polega na tym, że Tchorzofretka jest w witaminy drinkiem bogatym
i choćbyś łyknął na wieczor tych fretek mrowie,
o zadnym kacu nazajutrz nikt sie nie dowie!
Tak to smak i bjo-chemia ze smakiem złączona
sprawi ze wpadniesz w czyjeś ramiona :D

„Tchórzofretka” jest moją Zbowid-ową alternatywą do tak popularnych dziś „Wściekłych psów” :D

Długa przerwa

6 komentarzy

Wypatrzył Ją na Uczelni.
Niepostrzeżenie podszedł od tyłu, złapał za oba nadgarstki i szybkim, zdecydowanym ruchem mocną, plastikową opaską samozaciskową ciasno spiął za jej plecami.
Nie protestowała, być może z zaskoczenia. Dała się grzecznie prowadzić do najbliższej męskiej toalety. Wprowadził ją do pierwszej wolnej kabiny, pociagając ostro za nadgarstki ku górze tak, że pochyliła się głęboko, prawie dotykając twarzą posadzki i wypinając wielką pupę. Podniecała go w tej pozycji.
Jej podniesione wysoko nad głową skrępowane nadgarstki przypiął taką samą uniwersalną opaską do jakiejś rury przy ścianie tak, by nie mogła się ruszyć.
Pewnymi, metodycznymi ruchami zsunął jej spodnie, aż do kostek, nożykiem do tapet przeciął czarne sznurki stringów.
Odsunął się trochę do tyłu, by przyjrzeć się swojemu dziełu.
Tak, o to mu dokładnie chodziło.
Wyszedł z kabiny, pozostawiając lekko uchylone drzwi.
Spokojnie zaczął myć ręce.
Właśnie zaczynała się długa przerwa.

Dzisiaj na Uczelni, na ćwiczeniach z fizyki pan dr inż. T. oznajmił, że teraz zabawimy się trochę z ciałem doskonale czarnym.

I pomimo już którejśnastej godziny pochłaniania wiedzy, moja wyobraźnia zapewne rozbudzona i ukierunkowana bardzo wiosennie i erotycznie, zaczęła mi podsuwać najrozmaitsze a interesujące obrazy, niekoniecznie, a nawet całkiem nie związane z promieniowaniem i temperaturą barwową.

Ciekawe jak to może być z ciałem doskonale czarnym? …

I czym pan dr inż. T. mógł nas zaskoczyć? :P

~1. Pierwsza propozycja padła, że może przyprowadzi nam Murzynkę. Z ostrzeżeniem abym uważał, bo to może byc Murzyn.

~2. Druga propozycja była śmielsza, i sugerowała że to będzie duży, dorodny i muskularny Murzyn.
Z wielkim, czarnym vibratorem.


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa