Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 12.2005

Oby w Nowym lepszym było, co sie w Starym spierdzieliło!

…Czego i Państwu życzę. I Tyle. I idę sie uwalić do wanny. :D

Święta ODWOŁANE!

13 komentarzy

Święta Bożego Narodzenia to takie wariactwo.
Ma być fajnie, miło, i w ogóle, świątecznie as well, za jasną cholerę i już!

W zeszlym roku mialem tak samo jak być może Ty – łącznie z dwunastoma tradycyjnymi daniami przyrządzanymi osobistoręcznie, pieczonymi w przeddzień sernikiem, makowcem i chruścikami pieczonymi „na zaś”, na Sylwestra.
Chciało mi się, bo miałem kogo zaprosić. Święta są fajne, kiedy masz kogo zaprosić i kogoś kto przyjdzie na własnoręczny barszcz z uszkami, zasiadany przy pachnącej żywicą, rozświatełkowanej, spontanicznie i wspólnie ubranej w południe choince.

Z ogłoszenia w pewnej korporacyjnej firmie w Wa-wie: „Wigilia dla personelu średnigo szczebla: środa, godz.13, X piętro, Wigilia Zarządu: środa, godz.17, X piętro” Żeby każdy wiedział, z kim się bratać, kto komu ma prawo wybaczać i życzyć.

Święta cieszą, gdy umiemy je przeżywać. Wigilię uznaję jedyną, tą 24 XII, gdy Pierwsza Gwiazdka na niebie.. Tylko wtedy opłatki mają szansę być szczere.. Reszta to tani teatr uszminkowanych martwych, pustych gestów. Okazja do imprezy. Jak Andrzejki, albo imieniny Czesława.

A czym się różni Twoja Wigilia od innych?
Czym jest dla Ciebie, oprócz wieczornego napychania się górami świątecznego żarcia znoszonego do chaty z Marketu przez tydzień (Mareczku, może jeszcze pyrów Ci dołożę, bo się zmarnuje!), bezsensownych nieszczerych frazesów wymuszanych podczas łamania się opłotkiem, popodlizywania się członkom rodziny obecnym i poobgadywania nieobecnych?

Moja się różni.
W tym roku sobie odpuszczam, pierwszy raz w życiu mam „plajstikową” choinkę (nigdy bym gówna nie kupił, wcisnęła mi Pani Promocja z kablówki UPC ;/ ). A dziś to wszystko pierdzielę, i jadę gdziekolwiek. Może spędzę we Wrocławiu na Rynku Wigilię z bezdomnymi. Przynajmniej będzie szczera. (w końcu mam dwa mieszkania własne i może ze trzy, w których byłbym mile widziany, ale bezdomny jestem w głowie…) A może to będzie w zasypanym śniegiem schronisku w Karkonoszach pod Śnieżką..
I będę miał świat w dupie, leciutko ;)

A może Świąt wogóle nie będzie, bo w FAKCIE pisali, że podobno Józef się przyznał…

Śnieg przykrył nawet choinki których nie było…

…więc czas na Rodzinną Przygodę Ze Sponsorem!

Kasa fiskalna. prosta maszynka, wklepujesz ceny, pomiedzy tym plusik, i na końcu RAZEM. I wszystko. A, i Raport. (dusisz RAPORT :)
W ten sposob Wiedza o obsłudze skomplikowanego elektronicznego urządzenia jest przekazywana przez starsze Bufetowe młodszym, z ust do ust, najstarszą i najnaturalniejszą drogą jaką wędruje Wiedza.
I z każdymi kolejnymi ustami zmienia się. Jest transponowana kulturowo, poprzez składnię, językową stylizację, wręcz poprzez przekazywanie informacji TYLKO o tych funkcjach kasy, których się SAMEMU używa. Dziewczyny NIE PRZEKAZUJĄ sobie dalej informacji o np. najprostrzej funkcji automatycznego wyświetlania kwoty „reszty”. To tylko dwa klikniecia. Ale funkcja nieużywana przez jedną z nich, nie jest już przekazywana dalej! MIMO że w szufladzie obok leży instrukcja, po polsku, rozrysowana wręcz ikonkami, „co kliknąć po kolei aby wyszła reszta” :)
Naturalna niechęć do sięgania po Wiedzę pisaną. Mamy do niej mniejsze zaufanie. Choć dokładniejsza, pełniejsza, jest w jakiś sposób nienaturalna. Już Wiedźmin zauważył, że od czytania dostaje się parchów.

HelpDesk.
Pierwsza linia frontu pomiędzy interface Window$ a Userem. Dzwoni do mnie Misiek z problemem komputerowym:
– Co zrobić, bo MISIE nie wyświetla text w Wordzie tak i tak
– Proszę Pana, w lewym górnym rogu klawiatury znajduje się klawisz F1. Proszę go nacisnąć i postępować wg. Instrukcji po polsku, która krok po kroku Panu pomoże!

Klawisz jest MAGICZNY. Rozwiązuje 90% problemów Uzyszkodnika.
Ale ilu z Was wie do czego ów klawisz F1 służy? A nawet jeśli wie, to ilu NAJPIERW pyta koleżanki:
– Helenka, gdzie tu kliknąć w tym Window$sie, bo misie…
..A dopiero później, kiedy juz nikt w okolicy nie wie gdzie trzeba dwa razy kliknąć myszką, żeby zadziałało, dusi palicem ów F1?

Trzeci Przypadek. „Pyta mnie dziewczynka”: (że tak zacytuję Janerkę, Lecha)
– Jak w ALLEGRO.PL znaleść to co chciałabym kupić?
– Kliknij SZUKAJ, na środku.
– Ale GDZIE na środku?
Wiedza leży pod nosem. Wystarczy po nią kliknąć. A niektórzy i tak rozbijają sobie ów nos o barierę nie do przebycia. O Instrukcję. Po polsku.

W dobie Wszechobecnej Wyszukiwarki Wszelakiego: GOOGLE.PL …

I pomyśleć, że tak zaawansowane układy jak pierwsze rakiety do niszczenia celów naziemnych u autonomicznym układem decydowania o trasie lotu oparto o tzw. projekt PIEGON. Polegał na umieszczeniu w głowicy rakiety mózgu GOŁĘBIA, odpowiednio PRZYUCZONEGO do omijania celów naziemnch. Dokładnie tak jak panią Helenkę w biurze można nauczyć sekwencji kliknięć. Bo „czytać nie umi”.

Nasze odwieczne poznańskie kino Malta przerobili na scenę baletową. Taką z prawdziwego zdażenia, z galeriami dla publiczności, podestem i rampami dla tancerzy, i lożami dla VIP-ów i sędziów.
Zadzwoniła do mnie Ruda, okazało się, że jest z koleżanką i chce żebym poszedł z nimi. Takoż i uczynilismy. Zaraz jednak wszyscy się rozzgubili, może z powodu wpatrywania się w jej tyłek w czarnych rajstopach. Z wystajacą koszulą.
Rozsiadłem się więc na widowni, wyczaiwszy pistacjowe krzesło. Wszystkie krzesełka zmieniono na takie plastikowe, ogrodowe, tyle że w rzędach przetasowane i w różnych kolorach. Czerwone, żółte, wściekle pistacjowe, i mnóstwo białych. Oczywiście tych pistacjowych było najmniej, i najtrudniej je było upolować!
Ludzie zaczęli się się schodzić, zaczął się występ. Konferansjer zapowiedział iż jest to konkurs międzynarodowych sław baletowych, i jako gość specjalny wystąpi światowej sławy tancerz z Rosji, Michaił Michajłow.
Michajłow odtańczył partię „Niedźwiedzia na jeziorze”, podrygując z wielka gracją i profesionalizmem. Odziany był szczelnie, od szyji po kostki w wielkie, czarne, grube puchate futro, które zakrywało całkowicie jego zgrabną figurę, tak że z dala miało się wrażenie, że patrzy się na wielką, czarną, podrygujacą z gracją górę futra. Niektórzy z jurorów konkursu przebąkiwali nieoficjalnie, że wybór kostiumu podyktowany został zaawansowaną już ciążą Michajłowa.

W przerwie poszedłem do pobliskiego sklepu nabyć papierową torbę pełną winogron. Wracając, spostrzegłem że na nogach mam tylko czarne skarpetki. Buty oczywiście zostawiłem dla wygody podczas długiego pokazu pod pistacjowym krzesłem. Skreciłem za pobliski płot, bo mignęła mi Mysz z moimi butami w ręce. Za płotem leżały dwie czarne komputerowe dyskietki, które wypatroszyłem, i za pomocą okolicznego sznurka zrobiłem sobie z nich gustowne i wygodne podeszwy. Nikt oczywiście nie zauważał mojego informatycznego obuwia. Wszak salę zapełniali ludzie z klasą.

Śmierć śpi pod moim prześcieradłem…
Czasami w samotnej ciszy słyszę jak delikatnie biega po parkiecie, stukając diamentowymi pazurkami jak kastanietami.. Na razie cicha i niewidzialna, gotowa wyrwać duszę
czystymi paznokciami.. Biez brudu Dobra i Zła. Bez Boga i bez Szatana. Czysta i niewidzialna Pani o Diamentowych Ostrzach..

W połowie listopada zaczął usychać dwidziestoparoletni Cisus.. Miał mokro, ale nie miał chęci do życia. Mimo że rośliny rosną praktycznie wiecznie. Ze zwariowanego, żywego stadka ośmiu chomików buszującyh po klatce pozostały cztery.. Sztywne maleństwo wyciągane rankiem z rury, jeszcze ciepłe, bo ogrzewane ciałami pozostałych.

Nie wiem gdzie zakopać nasze dwie pestki… Gdy jabłka już niema…
Woda we wannie robi się chłodniejsza… I coraz bardziej słona…
Kiedyś zabarwi się czerwienią.. Czerwienią wina które rozcieńcza co noc moją krew..

Śmierć śpi pod moim prześcieradłem…


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa