Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 10.2006

Jest kraina, gdzie słońce prawie nie zachodzi, morska woda jest czystsza niż nasza w butelkach, gdzie drzewa oliwne wyglądają jak pozrastane ze sobą odwieczne dziury, gdzie ludzie są zawsze uśmiechnięci i bardzo przyjaźni, gdzie można spotkać faceta w stringach i panie w topless, a papirusy i figowce zarastają kanały.

To Grecja. I jej najbardziej północna wyspa. Kerkyra. Albo jak kto woli, Korfu.

Ale to wszystko, a nawet więcej zobaczysz, jeśli pojedziesz tam z tygodniową wycieczką. I będzie Ci się chciało ruszyć z leżaka hotelowego.

..GREEK (style) TAVERNA VERGINA ;)

Ale jest też ta wyspa inna. Jeśli ktoś, tak jak ja i Mysz pojedzie tam nie zwiedzać i leżakować, a pracować i zapierdalać od świtu do nieszporów, sam zobaczy. Albo i nie zobaczy jak w najbardziej znanej i prestiżowej knajpie w mieście – GREEK [style] TAVERNA VERGINA – szefowa i właścicielka o koszmarnie przeszminkowanych ustach chodzi wśród gości w eleganckich szpilkach, po zelówki zafajdanych kurzym gównem.

Nie zobaczy jak właściciel, który przed publiką zgromadzoną nad półmichami żarcia, od dwudziestu lat co noc tak samo tańczy greckie tańce – z tłucheniem [gipsowych] talerzy i płonącą podłogą wlącznie i malowniczo, z clownowsko roześmianą szczęką, a po północy siada i opowiada, jak by to w końcu pierdalnął w cholerę tą knajpę (przerobioną z miejskiego młyna), skonczył tańczyć jak małpa i wyprowadzał wnuki na skwerek kupując im lody. Ale nie może. Spłaca kredyty z banku.

Nie zobaczy całego zaplecza najbardziej wypaśnej knajpy w mieście, gdzie jedynym skutecznym środkiem czyszczącym jest przemysłowy „CHLORINE”, a zapach chloru jest zapachem czystości i świeżości.

..pomieszczenia Personelu ;) 3m nad Twoją głową.

Nie będzie zgadywał, co dziś poda szefowa personelowi na obiad. Że jajka, to pewne jak greckie słońce. Ale w jakiej postaci? Omletu z wczorajszymi podeschniętymi paprykami? Sadzonych z wsmażoną garścią wczorajszych frytek? A może jajecznicy z plasterem konserwowej szynki…

Po prostu trzeba tam jechać, zarobić miesięcznie tyle co w Polsce w kwartał, i po prostu zobaczyć. Bo warto.

…a w nastepnym odcinku, szlakiem mych wspomnień Kozackich, cierpliwy Czytelnik dowie się, jaki jest zakres obowiązków ( i przygód) personelu pomocniczego (z gdzieś ze wschodu Europy) w najbardziej wypaśnej knajpie w mieście :D

Nie chcę tak skończyć…

Brak komentarzy

Wczesne, słoneczne ale chłodne łódzkie popołudnie. Na ulicy, nieopodal przystanku autobusowego, na donicy klombu przysiadł skulony Pan w nie pierwszej świeżości poplamionym odzieniu, roztaczającym wokół siebie charakterystyczną woń bezdomności i niedomytego brudu. Pan kulił się i tulił do gorącego kłębka czarnego kundla, trzymanego na kolanach, pod połami płaszcza…

Przechodząc mimo, podzieliłem się z Ptakiem refleksją:

– Nie chciał bym kiedyś tak skończyć
– To nie kupuj psa – zauważyło trzeźwo Dodo :)


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa