Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 5.2008

"Wiesz, podobno pingwin po 10  sekundach wie, czy pingwinowa mu się podoba i czy chce mieć z nią jajko" – cyt. HITMAN


Nigdy nie wiedziałem i chyba nie chcę wiedzieć jaka zasada tym rządzi.
W każdym razie dostrzegam prawidłowość, która na przestrzeni ponad 10 lat stanowi jednak pewną regułę..
Jeśli coś się może dziać, będzie się dzialo od razu, na drugim spotkaniu rozwinie się tylko przyjaźń…

Kiedy pojechałem pierwszego majowego wieczoru do Rudej do Słupska, nie wracałem do domu tego samego dnia. Zeszliśmy miasto wszerz i wzdłuż, przegadaliśmy godzin wiele, a skończyło się tak, że zadzwoniła do domu powiadomić że kolega przyjdzie nocować. I nie pozwoliła rodzicom wynocować mnie na podłogę do Gościnnego, wśrod protestow zabrała mnie do swojego łóżka. A ja byłem gzreczny ;) To chyba na Nią podziałało :)

A wiele wody Wiśle póżniej, zaprosiłem Małą Czarną, (poznaną przez Net oczywiście, bo jakże inazcej?), na listopadowe grzane wino do Bazyliszka. W jakimś momencie obudziłem się przylepiony na glonojada do jej ust :) I nie wiem do dziś dlaczego, ale zaprosiła mnie do siebie. Ot tak, zwyczajnie. A skończyło się szaleńczo. Dobrze że Jej córa też była na jakiejś weekendowej imprezie akurat :D

..i jeszcze parę takich zdarzeń mi się zdarzyło.. (Myszy tu nie chcę wspominać i już)

Wiec jak mawial jeden z moich wykladowcow na Polibudzie – wracając do ad-remu – To całkiem mile uczucie, kiedy od prawie pierwszego wejrzenia się po prostu WIE, że WARTO się posunąć dalej niż zwykle. A jeszcze milej jest, jeśli nie tylko Ty tak sądzisz… :)

Czego i Państwu życzę u progu lata! :)

Lubie moje sny. Conocnie snię barwne filmy o rozbudowanej fabule, spontanicznie uzupełniające moje spectrum rzeczywistosci.

Dzis byłem scenografem filmu dziejacego sie w czasach piłsudsczyzny i przewrotow majowych, filmu o czlowieku-kruku, majacym swoje gniazdo w malym pokoju o ceglasto – czerwonych scianach, na samym szczycie Palacu Kultury (Rosja sprezentowala nam Instytut Lomonosowa tuz po zwyciestwie Rewolucji)

Scena charakterystyczna filmu, niczym w Batmanie, była czarna sylwetka czlowieka-kruka na tle panoramy miedzywojennej Warszawy…

Dobierajac lokacje do filmu, odwiedzalem rozne miejsca, czasy i rzeczywistosci..

I spotkalem Ruda, ktora jako krotkowlosa, ultrapunkowa nonkomformistka, dla ktorej zawsze powiedziec znaczylo po prostu zrobic, utknela w jakims podrzednym szpitalu, w pracy na osiem godzin jako analityczka – laborantka. NAwet bez onirycznych doniesień wiem o tym z Jej opisów na GG.

I widzialem Mysz, ktora przeprowadzila sie do Poznania i wreszcie pozbyla sie mentalnosci wiejskiego dziewczatka dajacego sie lapac w Markecie na poswiateczna promocje typu: piąty mrozony kurczak gratis, albo kup szesc piw, dostaniesz gnacy sie w palcach scyzoryk gratis. Chciala wrocic mi do lozka, ale pogonilem ja tak jak rok temu na Rodos. I nie zaluje tego.

Spotkalem tez Mala Czarna (Drobną Czterdziestkę) ktora z czarnej kudlatej zrobila sie teraz prostowlosa delikatna blondynka. Ale w lozku była rownie dobra ;)

Tylko Amber, Pani Od Polskiego, nie zajrzala za moja oniryczna zaslone dzis. Pewnie jest po prostu szczesliwa ze swoim Ciachem-Absolwentem ;)

Czego i Panstwu zycze – Dobranoc!

Coś ujął w planie
Antoni Radwanie
Cóżeś zażył
By na taką rzecz się odważyć

Żyję sobie w dziwnych stanach wiadomości. Zanurzony w podkręconej serotoninie i noradrenalinie, jestem szczęśliwy w tym, że jestem sam. W tym, że żadne cholerne kochanie kogoś nie zmusza mnie do żadnych bezsensów. I szczęśliwy w tym, że mam jedyną prawdziwą przyjaciółkę.. I bardzo Ją za to kocham. Tak normalnie, po ludzku. Chyba tego potrzebuję.

Znów znalazłem swoją niszę ekonomiczną. Przyjeżdżają do mnie ludzie z Wrocławia, Warszawy i Kutna. Bo tylko taki jeden koleś z Pabianic, z papugą nimfą na ramieniu potrafi naprawić urządzenia praktycznie nienaprawialnych w dużych serwisach. Po prostu odblokowuję i podnoszę na nogi PNA, potocznie zwane Nawigacją GPS. Całkiem fajne uczucie wiedzieć że jest się jedynym w Polsce kto potrafi przestawić na AutoMapę urządzenie Magellana RM-800 ;)
I tylko czasem włączają mi się dziwne stany nad-świadomści, kiedy po połowie glinianego dzbana wina zaczynam myśleć multiwątkowo i wielosesyjne, i wpadam na takie rozwiązania programowe, jakich nigdy bym nie wymyślił na trzeźwo. Nietypowe, proste i bardzo skuteczne. Moze odblokowuje mi się mały kawałek podświadomości..

Gdzież teraz denat?
Denat w Atenach ?
Tam gdzie Marlena
Ottey walczy o medale złote?

I tylko czasem, kiedy już nie mam pod ręką żadnego GPS-a do odblokowania, w podświadomość wsaczam zwykłą, prostą, rozpaczliwą nienawiść.. I pocztą zwrotną dostaję cholernie skuteczne i proste rozwiązania. Lubię tą porę szaloną, porę wolnej podświadomości i myśli o wielowymiarowych spontanicznych, błyskotliwych powiazaniach, nim wola stalowa, nim strzała Adama, jedookigo łucznika znów zawładnie moim umysłem gdy przez czerwień wina przeziera dna dzbana glina..

Żyłeś jak chciałeś
Żyłeś szeroko
Flachyś ty mierzył
Aż po samego dna głębokość

Moje życie dziś wyglądało by pewnie zupełnie inaczej, gdyby nie jedna zupełnie nieważna pierdoła, jakich tysiące zdażają się nam codziennie. Gdybym prawie równo rok temu kogoś zbyt mocno nie kochał. Gdybym kogoś nie zabrał ze sobą w miejsce od lat wymarzone. Gdyby ten ktoś nie sprawił, że stało się znienawidzone.

w głowie myśl jedna dręczy mnie
Czy czasem właśnie nie tak jest
On już zapewne teraz wie
Radwan czy śmierć miała oczy twe?

Brązowe szwarne,
małe, prawie czarne,
Teraz na pewno jedno wiem
Nienawiść miała oczy Twe!

Jeszcze niedawno była żółta pora mleczy, później pora kwiatów kasztanów, pora kwiatów jarzębiny, az niepotrzeżenie nadeszła pora mleczowych dmuchawców..

Pory wiosny przemykają przez moją rzeczywistość, pachną, łaskoczą pyłkiem, drą się słowikami na cmętarzu pośród bzów. Bo najgorętsza pora wiosny to Pora Bzów.. Nawet w środku nocy pachnie trawa, ciepło bije od asfaltu, a nocne mury o północy grzeją uśpionym dotykiem słońca..

Uwielbiam zapach zieleni trawy przed świtem, kiedy słowiki już śpią, a wróble jeszcze tulą się do siebie w żywopłocie.. Wiosna ma w sobie magię…

Po raz trzeci z rzedu ogladam HITMANA. Na przemian z "Transporterem 2". Jest w tych filmach coś nieuchwytnego, coś co łączy je oba.. To On, doświadczony wojownik stojący zupełnie z boku wszystkich waszych emocji, przyziemnych pragnień i celów, i Ona, zawieszona między lolitką, a punkową królową, która skacze na główkę w rzeczywistość, dla której nie istnieją żadne żałosne wybory, żadne zasady i żadne ważności – jest tylko jedna droga – droga do zatracenia i szaleństwa!.. A czasem może uratować komuś życie..
I jak cztery lata temu znów wraca do mnie jeden z niewielu czasów w życiu, kiedy czułem się 100% sobą – te osiem i pół tygodnia z Rudą, niczym u Felliniego.. Od kwitnienia kasztanów, do kwitnienia lip, których zapachu nie lubiła..
I znów spotkam kogoś, kto będzie sobą na prawdę i do końca, a nie od 10" do 16", albo przez piątkową i sobotnią noc…

Zabiłem Mklika, cóż to dla mnie mklik,
Mklik nie ucika, bo to gupi mklik! ;)

*Mklik Próchniczek

Doda zrobi Ci loda – co gwarantuje firma KORAL ;D

Co mówi Doda, która je loda?
– Ojej, jaki on zimny!  :P

Tysiące lat temu Egiptem władała wielka królowa.. Miała tak wielką władzę, że oddawano jej cześć boską.. Tylko nieliczni wiedzieli, że posiada również boską moc. Swą nadprzyrodzoną mocą wpływała na otaczającą rzeczywistość. Sprawiała, że Nil od wielu lat wylewał nadspodziewanie obficie, dostarczając bogatych plonów. Polityczne rokowania z sąsiadami przebiegały nad wyraz korzystnie, a nieliczne lokalne wojny przynosiły zawsze druzgocące zwycięstwo nad wrogami..

Czasami tylko zdarzały się dni, kiedy nagle Nil spłynął krwią, marło bydło, pojawiały się chmary much, szarańczy, z nieba spadał grad lub nie wstawało Słońce i noce, kiedy coś złego i nieznanego zabrało dusze synów pierworodnych..

I znów tylko nieliczni zdawali sobie sprawę, że wielka moc Królowej wymyka jej się z pod kontroli.. Moc naginania zdarzeń do własnej woli, zmieniania wersji rzeczywistości doprowadzała ją samą do szaleństwa i zapadania się umysłu w światy niemożliwe..
Kapłani świadomi niebezpieczeństwa postanowili zaprosić Królową na uroczystości do świątynii. Nieświadoma zagrożenia, w wewnętrznej komnacie wstąpiła na piękną mozaikową posadzkę, jednolitego koloru, a jednak misternie ułożoną w krąg z dwóch różnych rodzajów kamieni.. Błysnął krąg magicznej mocy, jarząca się błękitna poświata strzeliła w górę i zaczęła coraz ciaśniej spowijać Królową! Siedem talizmanów, małych rzeźb żaby, muchy, komara, byka, szarańczy, serca, jarzyło się i drżało w półmroku. Była uwięziona. Kapłani postanowili szczelnie zamurować komnatę, by uwięziona Moc pozwoliła odpocząć krajowi.. Zapomnieli jednak o cichym, prawie niewidzialnym, przybocznym strażniku Królowej.. Jeden po drugim magiczne talizmany pękały pod ciosami miecza, a magiczny kokon słabł i pękał wokół Królowej.. Ostatkiem sił kapłani aktywowali zewnętrzny krąg siły zaciśnięty wokół komnaty.. Drżący błękit dzień po dniu, rok po roku, przez dziesiątki lat mozolnie obrastał milionami ton kamienia, wyrastającym powoli w kształt piramidy!

Minęły tysiące lat.. A może minęło ich tylko sześćdziesiąt parę, z drugiego tysiąclecia od urodzin Rabina z Nazaretu..

C.D.N. !!!


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa