Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 6.2008

Pamietam kiedys taka scenke w ktoryms z zeszytów "Tytus, Romek i A’Tomek", w której Tytus poszedł do stolarza zamówić deseczke do krojenia jako zadanie na prace ręczne, ale taką na czwórkę z plusem. I miał straszny żal do stolarza później, że ten zrobił deseczkę na piątkę, bo nauczyciel coś podejrzewał..

Po latach dwudziestu może, scenka się prawie powtórzyła – zagadnal do mnie czlowiek, informatyk pewien z zapytaniem, czy nie pojde za niego zdac egzaminu CISCO, poziom CCNA, semestr pierwszy. Pewnie skądś sie dowiedział, ze na studiach mam to samo na codzien i taki egzamin zdam ot tak. A kurs jest dosc powazny, bo caly kosztuje ponad 5 tysiecy, trwa dwa lata i wazny jest lat trzy. A samo podejście do egzaminu kosztuje 100$. No więc teraz nie wiem ile się powinno wziąć za zdanie takiego egzaminu? I na jaką ocenę mam go zdać?..

A może to jakaś podpucha i ktoś ma ochotę wmanewrować mnie w pułapkę paragrafów? Chociaż, z drugiej strony, majac papier oficjalnie stwierdzający ograniczoną zdolność popełniania czynu zabronionego, niewiele ryzykuję :D

I taki mi się dowcip przypomniał przez Dodo opowiadany, o dwóch absolwentach, którzy kiedy się spotkali, jeden do drugiego powiada:
– Wiesz, jak pomyślę jakim ja jestem inżynierem, to boję się iść do lekarza :P

Siedze sobie spokojnie pod parasolem w ogrodku, jak to w pracy, i obserwuje parke golebi.
Skad wiem ze to parka, on i ona? Ona idzie przodem, cos dziubie po drodze, on za nia drepcze, puszy wole,klania sie nisko, piers wypina, ogon rozklada szeroko i z gracja amanta ciagnie po ziemi. Jeśli zauwazy wczesniej ziarnko, wyrywa do przodu i lapczywie pozera. Az taki szarmancki nie jest, żeby partnerce zaproponowac.

A czasem siedze sobie w knajpce – przychodzi parka, oboje w dzinsach i koszulkach polo. Koles przodem wchodzi, po chwili zamawiaja pizze, a po chwili On z wdziekiem Johnego Bravo pyta: będziesz to jeszcze jadla? Nie? – To ja zjem – i zżera jej pizze. Co sie ma zmarnowac.
A czasem ona wyzera mu osmiornice z pizzy "frutti di mare", bo on brzydliwy jest, oslizglego do ust nie wezmie. A ona tak.

I dostrzegam dziwna analogie – tak jakTy nie potrafisz odroznic golebia od golabki, tak na pierwszy rzut oka trudno odroznic jego od niej w malej pizzerii.

Najwyzej po skarpetkach.

Siedze sobie pod parasolem, w ogrodku piwnym, czekajac na zlecenie – zwyczajnie, jak to w pracy. Czuje jak czerwcowe slonce grzeje mi twarz, lato przyszlo ukradkiem, przekwitajac tulipany i zakwitajac maki..

Patrze sobie z pod parasola – laski chodza. I jak to latem, chodza ubrane lekko i swobodnie. Hitem sezonu i okolicy jest jasna, w wiosennych kolorach, obcisla, bawelniana sukienka do pol uda.. Zakladana nieodmiennie na dzinsowe spodnie ;/

Pomijajac to, ze nawet ja w te czerwcowe upaly do pracy w Urzedzie zakladam teraz krotkie lekkie spodnie, podziwiam dziewczyny, ktore z zacieciem godnym lepszej sprawy pod lekka sukienke zakladaja dlugie dzinsy.

I przypominaja mi sie czasy z przed 10 lat, kiedy przez kilka miesiecy mieszkalem w arabskiej Casablance – widok takiego zestawu ubioru miałem na codzien.

Posrod koszmarnie zasmieconych ulic i dziwnego handlu czym i gdzie sie da i nie da, w czterdziestostopniowym upale przemykaly Fatimy w bawelnianych, lekkich sukienkach mini. Zakladanych na dzinsowe spodnie.

Pozniej zobaczylem ten efemmeryczny arabski zestaw ubioru u jednej z bohaterek hamerykanskiego serialu dla brooklynskich 12-latkow pt. Power Rangers, emitowanym na Carton Network..

Coz, globalizacja mediow ma swoje prawa.. Polskie dziewczyny kopiuja arabska mode z przed dziesieciu lat i Brooklyn z przed lat pieciu ;)

A waz Uroborous z filozoficznym wyrazem pyska po raz kolejny polyka swój ogon ;)


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa