Etui chciałem sobie kupić. Do smartfona, Samsunga, Grand 2 – ot taki większoekranowy non-premium odpowiednik Samsung Galaxy S4.

Zajrzałem więc do sklepu firmowego Samsunga w łódzkim Porcie Łódź. Patrzę, stoją telefoniki i inne pierdolniki, zegarki i tableciki. Zapytuję wiec Panienkę – Obsługantkę o etui do mojego modelu. Panienka odpowiada z wyższością – my tu mamy akcesoria wyłącznie do modeli premium! Oho, myślę, dawszy 2 tysie za telefon, to za mało by mi tu etui sprzedali.

OK, więc snuję się po Saloonie. Towar macam. Patrzę – zegarek jakowyś oferują, co to kroki i puls mierzy, SMS-y wyświetla, coś tam jeszcze dziamie i oferuje, what else. Biorę toto w macki swe, klikam, jest jakiś SMS, usiłuję go odebrać. Ni *uja, nie da się! Myślę – od 20-tu lat jestem informatykiem, grzebię w urządzeniach mobilnych, pijany nie jestem, wiec o sssso chozzzi?

Za chwilę – moment podpełza Pani Obsługantka:

- o, widzę że jest Pan zainteresowany?

- owszem, jestem, ale ten zegarek nie chce odczytać SMS, jaki jest problem?

A na to Panienka Obsługantka rozbrajająco wyjaśnia:  Urządzenia na wystawie są wersjami demo, bezobsługowymi (zegarek był całkiem klikalny w interface!), nie możemy sobie pozwolić na wystawienie tych o pełnej funkcjonalności, bo boimy się, że klient uszkodzi sprzęt za 900 zł.

Panienka Obsługantka uroczo zaproponowała mi że mogę się z nią pobawić w pełni – wyciągnęła rękę, na której był zapięty ów zegarek w pełnej funkcjonalności. Zapowiedziała, że na jej ręce mogę sobie poklikać, ale że niczego z siebie nie zdejmie, nawet na zapleczu.

I tu mi się nóż w kieszeni otworzył – Saloon który nastawia się na klienta premium (czyli wydającego od 2 kPLN do 7 kPLN), traktuje go jako półidiotę, który pięcioma niewprawnymi kliknięciami doprowadzi do nieodwracalnej dewastacji sprzętu. Tego za 900 zł.  z jakiej bardzo łapanki „sprzedawców” zatrudnia saloon Samsunga, że nie potrafią przywrócić trzema kliknięciami stanu fabrycznego na dowolnym produkcie Samsunga (premium!).

Zastanawiam się tylko, czy jako informatyk o dochodach powyżej średniej krajowej nie mam prawa nosić się nieco  grungeowo, odstając dość znacznie od odwiedzających Salony Firmowe Samsung?? Czy mam prawo do pełnej i merytorycznej obsługi? Jakie kryteria obsługi Klientów przyjmuje firma Samsung w swoich Saloonach (premium)? Czy Panienki Obsługantki są firmowo przeszkolone do zbywania klientów nie wyglądających jak pięć tysięcy, czy to ich własna inicjatywa?

Czemu ma służyć w salonach Samsunga nie udostępnianie urządzeń o pełnej funkcjonalności?  Zaostrzaniu apetytu? Kreowaniu zajecia dla panienek – Obsługantek? Stworzeniu wrażenia elitarności? – zobaczysz jak działa, gdy Tobie pozwolimy?! A może obowiązuje tu zasada – kupuj najmodniejszy bajer, a co on potrafi i jego obsługi nauczysz się w domu.

Zamierzam o to zapytać polskie przedstawicielstwo firmy Samsung. Sprawa w toku :)