Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z okresu: 3.2016

Wielkimi krokami zbliżają się szumnie zapowiadane Światowe Dni Młodzieży. Organizatorzy szacują przyjazd ok. 2 milionów osób. Do zakwaterowania w nawet nie milonowym Krakowie :) Mam kilka przemyśleń, wstępnie i na szybko:

– SMOG - Kraków walczy ze smogiem, to miasto o najbrudniejszym powietrzu w Polsce. A raczej WALCZYŁ, bo tegoroczną dotację na walkę ze smogiem w całości przekazano na, zgadnijcie… tak, na ŚDM oczywiście! Czyli nie dość, że poziom zanieczyszczenia nie spadnie, to kilkakrotnie WZROŚNIE! Ile aut jest zarejestrowanych w samym Krakowie? Nie wiesz? Wiedz, że na ŚDM będzie ich czterokrotnie więcej! Już nie liczę podwójnego obciążenia komunikacji miejskiej…

– PARKING - Ileż autokarów 50-miejscowych może przewieźć 1,5 mln osób? Trzydzieści TYSIĘCY autokarów. I to przeważnie z klimą (lato!) kt. musi pracować non-stop. I nie będą to autokary z katalizatorami, nowiutkie. Pielgrzymi jeżdżą najtańszymi rzęchami na ruską ropę. Bo większość autokarów przyjedzie ze Wschodu. W rządku ustawione (30 tys. x 15m), to od Krakowa do Białegostoku :)))
Z Zachodu przyleci kilka tysięcy samolotów (też nie na prąd, przy starcie najwięcej dymią..) i oczywiście osobówki- pól miliona ludzi po 4 w aucie. To 125 tys. blaszanek. Parkować zapewne będą na wszystkich dostępnych polach uprawnych od Krakowa po Zakopane :) A później rolnicy wystąpią do Państwa o odszkodowanie ;-)

– WIZY - dla osób z krajów z ruchem wizowym rząd obiecał wizy bezpłatne i natychmiastowe. Zaiste, szlachetne to. Przyjżyjmy się kto potrzebuje wizy wjazdowej do Polski? Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie… Cały „wschód”, przed którym usiłujemy się tymi wizami bronić – np. przed zalewem taniej siły roboczej, przestępczością, nielimitowanym handlem, itp. Czyli latem aż do zimy (wiza trzymiesięczna) będziemy mieli kilkaset tysięcy „wschodnich”, szukających u nas pracy, kradnących w marketach i śpiących na klatkach schodowych. Oby tylko. Nie łudźmy się, że nie przywiozą ze sobą struktur mafijnych.

– TERORYZM - Czy potrafisz odróżnić pobożnego Gruzina, polskiego Kazacha (sam mam tam rodzinę!), katolickiego Czeczena od syryjskiego terrorysty z ISIS? Dla Polaków wszyscy „śniadzi” są z wyglądu tacy sami. Jak Chińczycy. Cóż ma zrobić imigrant z Syrii, zakamuflowany terrorysta? Znaleźć w ruinach krzyżyk na szyję, biblię (po wysiedlonych chrześcijaninach), nauczyć się paru pobożnych słów po rosyjsku (np. „boh trojcu ljubit”, „boże cara chranij”, itp ;)) i hajda na granicę po wizę. Dokumenty? Ukradli, bezbożnicy! ;-) W obliczu tego, że pani Szydło oświadczyła, iż żadnych uchodźców nie jesteśmy w stanie przyjąć, przyjmiemy ich ok. 300 tysięcy w formie śniadych „pielgrzymów”… A że z dziećmi? No przecież dzieci w domu samych nie zostawią! :-)

– KOSZTY - jeśli ktoś (firma, kościół dowolnego wyznania) chce sobie zorganizować prywatną imprezę i zaprosić 2 miliony gości – luz, no problem – ale proszę za to nie płacić pieniędzmi z moich podatków! Nie identyfikuję się z czyjąś imprezą i nie mam ochoty za nią placić! To tak, jakbym poszedł do Żabki po kubek jogurtu, a koleś w kolejce za mną zażądał by zakupu czteropaka piwa i kilograma kiełbasy grillowej dla siebie, na mój koszt!
Policzmy: 34 mln ludności Polski zapłaci za tą imprezę z podatków (na dziś) ok. 250 mln PLN. Po podzieleniu: 7zł, 35gr na KAŻDEGO Z NAS. Czyli KAŻDA osoba w Polsce, łącznie z niemowlętami, składa się po 7,35zł. Czyli KAŻDA przeciętna polska rodzina FUNDUJE „pielgrzymom” dokładnie ten czteropak piwa i kilogram kiełbasy.

Niech imprezują na zdrowie, bóg kazał się dzielić. Ale nie przymusowo. Przymusowo kazał się dzielić J. Stalin.

Zacznę od końca – czy pan prezydęt* A. Duda może odsprzedać korzystnie Śląsk Niemcom? Znaczy, wymienić na znaczną redukcję polskiego długu zagranicznego? Nie może? Bo Polska nie jest jego prywatną własnością, odpowiesz zapewne!

To inaczej – dlaczego mógł to zrobić Konrad Mazowiecki? Mógł odsprzedać Prusy, wraz z ich miastami, wioskami, kmieciami, łanami, krów stadami i czym tam jeszcze? Odsprzedał je Zakonowi Krzyżackiemu i skasował skrzynki złota na pokrycie swoich długów. Mógł to zrobić, ponieważ w tamtym czasie było to jego prywatną własnością. Zwykły kmieć wioskowy czy mieszczanin miał nt. gówno do powiedzenia!
A kto był „władcą Polski” podczas rozbicia dzielnicowego? Wszyscy czterej po równo? ;-)

Prosto mówiąc, lokalni władcy władali takim obszarem, jaki byli w stanie kontrolować – militarnie (obrona), gospodarczo (podatki), politycznie (koneksje). Ci mniej obrotni zwali się „księciami”.
Ci którzy potrafili zjednoczyć się w kilku książąt w silną koalicję (wasalną), wybierali tzw. „króla”.
Ci, którzy byli na tyle sprytni, by zjednoczyć kilku królów, zwali się „cesarzami”.
Ten, który zjednoczył cesarzy, zwał się „papieżem”.

Niemniej, nadal była to własność stricte prywatna, tak jak dziś światowy koncern Coca-Cola składa się z lokalnych firm, np. Coca Cola Poland. Albo wielkie banki, mające swoje banki-córki w wielu krajach, jak Polska. Tu nie istnieją granice, jak tysiąc lat temu :)

Ten sam mechanizm obowiązywał tysiąc lat temu. Szef korporacji pt. Otton III uzgodnił z lokalnym przedstawicielem pt. Mieszko I zasady lenna (wasalnego). Podatki na rzecz zarządu (lenno) i ujednolicenie zasad korporacyjnych – chrześcijaństwo, wówczas PRAWOSŁAWNE! Tak, wówczas nie było innego! Św. Wojciech polazł w jedną stronę Kodeksem Korporacyjnym (Biblią), a Cyryl i Metody w drugą, ot co.

A więc lokalny władca Mieszko I dał się ochrzcić – był to osobowy akt polityczny, ale nie jednolity chrzest całego kontrolowanego przez niego terytorium. Oczywiście na mocy Umowy Korporacyjnej na teren zarządzany wkroczyły wyspecjalizowane jednostki egzekwujące podatek na rzecz Korporacji (tzw. dziesięcina) oraz tworzące lokalne oddziały zarządzania zasobami ludzkimi (tzw. parafie). Miały także za zadanie wprowadzenie Ładu Korporacyjnego (tzw. chrzest ludności) w celu podniesienia efektywności zarządzania. Co nie przeszkodziło Mieszkowi I w roku 968 wystąpić zbrojnie przeciwko Ottonowi III, swojemu Cesarzowi i Chrześcijańskiemu Protektorowi przed Papieżem !!!

IMHO, nie było tzw. chrztu Polski, ponieważ wtedy Polska nie istniała, była tylko kawałem ziemi kontrolowanym przez lokalnego dowódcę wojsk. Był chrzest lokalnego watażki odzianego w skóry niedźwiedzie, przed namaszczonym przez papieża cesarzem Ottonem. Akt czysto polityczny i WIERNOPODDAŃCZY! Tak Mieszko I poddał Polskę w wieczne lenno!

Zwykły kmieć wioskowy czy mieszczanin miał nt. gówno do powiedzenia! JAK DZIŚ!

Idąc tokiem myślenia tych, którzy sądzą że religia władcy jest moją religią:
Jeśli właściciel IKEA jest protestantem, to ja, pracując u niego na kasie też jestem protestantem?
A może wykonując zlecenia dla największego na świecie koncernu TATA, mam być jak jego właściciel, muzułmaninem?
A może spawając gazociągi, jestem prawosławny, jak właściciel JukOil? :)

A jeśli to był „chrzest Polski” wyłącznie poprzez wyznanie władcy, zagadka: jakiego wyznania był Książę Stanisław August Poniatowski?
A więc dlaczego wszyscy Warszawiacy nie są dziś wyznania prawosławnego? :)

Czy więc twierdzenie że „ochszczony Mieszko to ochszczona Polska” nie jest podobną bzdurą i anachronizmem?

* -Prezydentami byli p. Wałęsa i p. Kwaśniewski


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa