Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy w kategorii: ludzie są pierdolnięci

Zarejestrowaną kartę sim prepaid sprzedam!
Ostatnio hitem sprzedaży miesiąca są właśnie zarejestrowane karty SIM, czyli karty prepaid do telefonów komórkowych. Chodzi toto po 15-25 zł, choć widziałem i „Masterke” do produkcji nowych, zarejestrowanych kart za 150zl.

Geneza? Ustawodawca, czyli PiS, w celu przeciwdziałania terroryzmowi wymyślił sobie, że każdy islamski bojownik ISIS w celu dzwonienia na terenie Polski pójdzie grzecznie do kiosku z paszportem i zarejestruje na siebie kartę. Nie ukradnie, nie poprosi kogoś o możliwość puszczenia „eska”, nie kupi też karty na Allegro zarejestrowanej na „słupa”. Juz nie kupi, bo wczoraj zabronili tym handlować w regulaminie; -) Ale już na oglaszamy24.pl czy na sprzedajemy.pl biznes kwitnie. Sam mam je po 15-21 zł.

Sprzedaż karty zarejestrowanej na siebie jest zgodna z prawem, tak jak dzwonienie z tel. użyczonego przez kolegę. Ustawa nie mówi, że każdy musi dzwonić ze swojej karty, był by to absurd prawny. Chociaż w Kaczystanie to tylko przeoczyli…

Po co komu taka karta na słupa? Ano po to, że jeśli dotychczas kilka lat korzystał z karty anonimowej, to być może sobie to cenił, że nikt nie skojarzy jego rozmowy z kochanką, kontrahentem, podwykonawca, kupującym, itp. W tym momencie nie zarejestruje przecież swego anonimowego numeru, bo cała historia anonimowych dotychczas połączeń zostanie przypisana do konkretnej osoby! Woli żeby stara karta mu padła, kupi nową „anonimowa” ;-)

Tu też jest fajny myk. Na firmę nawet jednoosobową, można zarejestrować sto kart (na osobe prywatną 10szt.) Czyli jeśli je wszystkie sprzedam wysylkowo, nagle w systemie GSM loguje się stu Misiewiczow, każdy w innym mieście, a trzech z nich popełnia jakieś przestępstwo. Misiewicz – właściciel firmy, siedzi na Majorce. Wraca do kraju i ma sześć zarzutów karnych z całej Polski. Kolejny absurd prawny I bezsensowne zabawy w zarzuty których nie da się udowodnić. Absurd, że nadmiar danych z inwigilacji zapewnia anonimowość! Drzewo się w lesie schowalo.

Po co ta anonimowość? Oprocz SMS do kochanki, wielu używa „anonimow” do połączeń internetowych z siecią TOR („czarnym internetem”), część kart chodzi w lokalizatorach i podsluchach… No fajnie, jeśli ktoś znajdzie podsłuch z kartą z abonamentem na Ciebie :-)

A ta panika podsycajaca mi obrót? Nawet jeśli zapomnisz zarejestrować swoją kartę do 1 lutego, przestanie ona po prostu gadać. Nie podlega autodestrukcji, środki nie przepadają. Musisz tylko iść tak samo jak dziś do operatora i zarejestrować się. Odblokuja! I tak samo po 1 lutego będzie można produkować „anonymusy”! Cena może wzrosnąć (juz drożeją) bo znikną promocje i trzeba będzie prawdziwy dowód pokazać podczas rejestracji a nie każdy. .. itp Ale kto sobie z tego zdaje sprawę? :-)

A najbardziej schodzą Playe i Orendze, bo da się mieć rok ważności konta zerowym kosztem, Tmobile wola za to 25zł miesięcznie, jak za abonament!

Słowem, nic się nie zmieni po końcu świata jaki zgotowali nam Władcy i prezes zasiadający na drabince z mieczy; -)

Za parę lat ktoś będzie miał fajny temat do badań na magisterke – określić źródła, kierunki i cele migracji kart prepaid rejestrowanych dziś „na słupa

Posłanka PiS Beata Mateusiak-Pielucha po obejrzeniu filmu „Wołyń” napisała w portalu wPolityce, że „powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować wartości uznawane w Polsce za ważne”. A niespełnienie tych wymogów powinno być powodem do deportacji.

…A dla tych, którzy pamiętają tylko z bajek opowieść o Marcu’68, i paszportach w jedną stronę wydawanych przez MSW, a w związku z wypowiedzią posłanki Pieluchy (how nice!), deklaruję, że chcę być deportowany! – bo dla mnie nadrzędnym aktem prawnym jest Konstytucja RP, a nie prawo szariatu, czy inny dekalog.

W związku z tym:
1. Państwo Polskie ma mnie deportować do kraju w miarę ciepłego, o łagodnym klimacie (politycznym i ekonomicznym). Mogą być Hawaje lub Seszele.

1a. Ma mi zapewnić transport moich dóbr (ok. 200kg), oraz na czas podróży posiłek koszerny, wegetariański.
2. Państwo Polskie ma zwrócić wszystkie moje składki ZUS wraz z ustawowymi odsetkami
3. Państwo Polskie ma zwrócić mi wypracowaną przeze mnie część Majątku Narodowego. Może być w walutach wymienialnych.
4. Państwo Polskie ma wykupić moje mieszkanie w Polsce po cenach rynkowych.
5. Państwo Polskie ma zapewnić mi zatrudnienie w kraju deportacji zapewniające mi taki sam status życiowy.
5a. Mój pies marki York ma być deportowany wraz ze mną – tez jest niewierzący, nie chrzczony (olewa to, moczem).

Nie po to tu zapier*alam tutaj 30 lat, żeby mnie ktoś z własnego domu wyrzucił bezkarnie, acz może nawet ustawowo! Jeśli chcecie mnie wyrzucić z mojego domu, zróbcie to w sposób cywilizowany!

Ale jest szansa, że wyjadę w doborowym towarzystwie ;-) Jakiś CD-projest-2 odpalę na Hawajach, czy cóś? ;-)))

Dziś mam ponad pół życia za sobą, i zostało mi najwyżej pięć następnych, nie więcej. Moja fizjologia więcej nie wytrzyma. I dziadek, i Ojciec zmarli w wieku 67lat. Ale to była przedwojenna produkcja ;-)

Więc patrzę sobie wstecz, cóż to ja zrobiłem dla świata i ludzi przez te prawie pól wieku?

30 lat temu posadziłem sadzonkę kasztana. Na opuszczonym cmentarzu przy trasie na podpoznański Karolin. Siałem tam marihuanę, to i kasztana posadziłem. Dziś Kasztan ma w pasie ponad 40cm, wyrósł chłop. I nikt go nie wyciął. Komuś zapomnianemu nad grobem pełga wiosenną zielenią. A kasztany zrzuca jesienią.

25 lat temu sprzedałem wypasionego Malucha, podkręcone CB-radio z 40-tkami i dopałą 200W, kupiłem sobie Kwadrat. NIewiele, dwa pokoje, balkon na południe i tyle. Na budowę domu się nie szarpnąłem, może i dobrze, bo za 3 lata, z dochodów z giełdy komputerowej kupiliśmy z Dodziakiem drugie mieszkanie w Pabianicach. Żaden kredyt, wszystko gotówka. Podziwiam tych, którzy się uwiązują na 30 lat do jakiejś betonowej klatki…

Gdy znalazłem Towarzyszkę Życiową która urodziła nam dziecko, byłem już po czterdziestce. I byłem wniebowzięty!!! Dziecię chowało się pięknie, nie chorowało, „a cóż że ze Szwecji”, czyli córka, nie syn. Tak samo się kocha. Dziś mogę ją kochać tylko na odległość, bo Była Toważyszka Życiowa pewnego lipcowego dnia odeszła z przyczyn ekonomicznych, gdy już nie byłem w stanie zaspokajać jej zachcianek i spłacać jej kredytów, napisała na pożegnanie SMS: „nikt mi nie będzie mówił, co mam sobie kupić!”.

Najbardziej dziecka mi żal. TŻ napisała, że będzie córkę wspierała. Nie wiem jak wspierać dziecko potrafi łódzka szwaczka, a jak poznański informatyk. Bo o tą różnicę dokładnie chodzi. Żal mi po prostu, że moja córka nie będzie chodziła do żłobka i przedszkola Montessori, nie nauczy się w domu angielskiego, nie pójdzie na kółko teatralne… Żal mi dziecka, że skończy w jakiejś zawodówce fundowanej przez Korporację, zamiast iść na studia i korzystać z Erasmusa, jak moja siostrzenica, Dilan. Pół-turczynka, topowa informatyczka w gimnazjum, po 19-tce po trzech stażach i już z propozycjami pracy w Lądku (UK).

Nie wiem czy tego wszystkiego chciałem, czy samo się potoczyło. Bóg i partia mi świadkiem, że robiłem wszystko, by wyszło jak najlepiej.
Raz, stosując zasadę „ustąp aby zwyciężyć”, a raz „walcz o swoje”. Nie szedłem po trupach – jestem buddystą, cenię każdą myśl, nawet złą.

Dla wytrawnych czytelników blogów nie będzie niczym dziwnym, że największym wsparciem mentalnym, duchowym, życiowym, bezinteresowną poradą okazała się dla mnie Była Małżonka.

Nie wiem co po mnie zostanie, po prostu chciał by jak najlepiej dla dziecka.
Tylko jak mam to zrobić???

Po raz kolejny projekt takiej ustawy wpływa do sejmu. Zapewne tym razem zostanie ona uchwalona, biorąc pod uwagę Dojna Zmianę. Notariusz RP zapewne ją podpisze.

I nie to, że zamkną nam supermarkety.

Zamkna całe centra handlowe, gdzie są tysiące małych sklepików, w których pracują właściciele, restauracji – a obie te mają prawo pracować w niedzielę. I Dupa, nie popracują. Mały sklep, knajpka zatrudniajaca kilka osób będzie musiał jedną zwolnić – zmniejsza się liczba roboczogodzin w miesiącu, czyli komuś trzeba by płacić za nie pracowanie w niedzielę.

A właściciel sklepiku osiedlowego, wymęczony całotygodniowym uganianiem się za towarem, jeżdżeniem po ZUSach, Skarbowkach i innych atrakcjach, zamiast odpocząć i spędzić czas z rodziną, zostanie ustawowo zmuszony do pracy w niedziele.

Inna strona medalu – jak za Komuny, usiłuje się całe społeczeństwo wtloczyć w wąskie ramy praw, ustaw i zwyczajów jedynie słusznych! Mój ulubiony pub Kufelek nieczynny jest we wtorki, od 17 lat tak ma. Właściciel lubi poświęcać rodzinie wtorki. Dziś jeszcze ma ten wybór, po wejściu ustawy w życie, wyboru mieć nie będzie!

A jeśli ktoś jest ortodoksyjnym katolikiem, przyjmując się do pracy niech po prostu zaznaczy stanowczo, że nie życzy sobie stanowczo pracy w niedzielę. Niech wolna niedziele będą wyborem każdego z nas, a nie przymusem kościelnej dyktatury!

Dlaczego jakąś grupa religijna ma dyktować swój sposób życia całemu światu?

A może takze i Zydzi wylobbuja w sejmie zakaz pracy w soboty, bo szabas mają?

A może Muzułmanie przeglosuja (jak w Szwecji zakaz publicznej choinki), zakaz pracy w piątki? ?

A jeśli czuję potrzebę pójścia do kościoła na mszę, zamiast do supermarketu, nikt mi takiego wyboru nie zabrania dziś! Jutro taki wybór będzie zabroniony.

Na wsiach zostanie nam tylko stanie pod drzwiami kościoła, a później do wieczora pijatyka w wiejskiej knajpie pod remizą. Jeśli zamówisz śledzia na zagryche jak za Komuny, bo to już będzie restauracja. A co z McDonaldami w centrach handlowych? Centra zamknięte, wiec nie mogą nic sprzedać, choć Ustawa im na to pozwala.

Na ironię zakrawa jedynie fakt, że pod projektem ustawy podpisy zbierał związek zawodowy Solidarność. Ten, który miał walczyć o prawa pracowników, przez nieprzemyślaną ustawę doprowadzi do zwolnienia kilkudziesięciu tysięcy osób. Brawo wy.

Ale dewocjonaliami w niedzielę handlować można.

Tylko czekam aż w Saturnie i Media Markcie powstanie dział z dewocjonaliami. ..

Kim jest hipster? IMHO, kimś kto mając sporo kasy, zamiast przepijać ją w piątek wieczorem wśród korposzczurów, poszukuje i otacza się przedmiotami unikatowymi – nie unikalnymi, bo wszak ich nie unika, a wręcz poszukuje. Owszem, klika sobie z najnowszego Ajfona, siedząc w leżaku nad Wisłą, ale nie w czapce z dzianiny, w środku lipca, , z rynku pod blokiem. To się nazywa szpaner, lub pozer.

Ad rem. Wlokę się sennie Osiedlem z moim mini-plecaczkiem Jansporta (nie produkowany od 5 lat, a strasznie poręczny, tyle że wypłowiał mi w Indiach…). Napawam się słońcem, sunę tiptopem, w zakamarki zaglądam. W tym czasie młody właściciel budy z pizzą podjeżdża z dostawą, nakazuje personelowi gasić pety i wypieprzać do środka, nosząc towar, który przywiózł zdezelowanym transitem. Przygląda mi się namietnie. Własciciel, nie transit. Myślę sobie, ze studiów gówniarza nie znam, za młody. Z biznesu – pamiętał bym. Cycek krowi znaczy, jeden z wielu, zaczepny ino jakiś. :-D

Mijam tą jego budę z pizzą, na którą jego ojciec zapierdalał 20 lat jak jakiś Ciapaty, a młodziak do mnie: „do roboty byś się wziął!”
Odpowiedziałem: jesteś smieszny. i roześmiałem sie serdecznie. Nie chciałem dodawać banalnego odzewu: „do roboty są woły i młoty”. Przecież nie będę młotowi tłumaczył, że dziś dochód przynosi kilka sensownych klinięć, a nie napierdzielanie Transitem z towarem i poganianie personelu… Ale tego go w zawodówce nie uczyli. Mnie na studiach informatycznych uczyli.

Jakos nie chciało mi sie wchodzić w dialog o tym, że w ostatnim roku podatkowym zapłaciłem prawie 40kPLN (czterdzieści tysięcy) podatku VAT.  A ile ty zapłaciłeś podatku VAT kolego szanowny? Tak, wiem, masz zmyslną księgową, ale ja mam lepszą. Nigdy nie płacę tego, czego ewidentnie nie muszę.

A tymczasem to Ty Kolego Szanowny zapierdzielasz w swojej budzie z pizzą, jak jakiś Ciapaty na dorobku, a ja sobie żyję z odsetek, czy innych dywidend.
Pracowałem na to 40 lat. Mam mieszkanie BEZ kredytu, drugie sprzedałem ostatnio.

Prosto mówiąc, nie muszę zapierdalać jak Ty, na 2, alb 5 tysi czystego zysku z budy po ojcu, z pizzą.

Stać mnie na to (na co Ty właśnie pracujesz na moje konto), by żyć sobie spokojnie z Twoich podatków. Może mam emeryturę, może rentę, a może 500+ na tysiąc dzieci, a Ty i tak na mnie zapierdzielasz, za co Tobie dziekuję. Jesteś młodą siłą Dobrej Zmiany! ;-)

Ze swojej pracy byłem w stanie spędzić 2 tyg. w Japonii, miesiąc w Idiach (w letnim pałacu radży Radżastanu), zwiedzić Kambodżę, Wietnam, SriLankę, Kanary, Borneo, Madagaskar i kilka innych destynacji których nie chce mi się wymieniać. Ty z pracy Swojego Starego masz budę z pizzą i zapierdzielasz po towar, goniąc personel za pety.

A ja tiptopami obnoszę swój brzuch po osiedlu i po śmietnikach wyszukuję rarytasów – jak dziś – kryształowe owalne lustro z lat 20-tych. Smaczne.
To moja wina, że jestem hipsterem bez epickej brody i bez czapki z dzianiny w lecie.

Kilka dni temu sejm „przyklepał” ustawę o opłacie audiowizualnej, czyli „następczyni” abonamentu RTV. Opłata będzie obowiązywała od stycznia 2017r i będzie dpoisana do rachunku za prąd.

Czy wiecie że opłatę multimedialną (PiS-owski abonament za TVPis) będą także płaciły bankomaty, latarnie uliczne oraz lokomotywy elektryczne? :P:P

Wszystko przez to, że opłata jest przypisana do UMOWY na dostawę energii elektrycznej, a nie do osoby, czy do gospodarstwa domowego.

Jeśli ze zrozumieniem wczytać się w treść Ustawy, zauważymy, że NIE WYKLUCZONO Umów na dostawę energii do urządzeń teletechnicznych, a posiadających osobny licznik i umowę – takich jak bankomaty nie zasilane z oddziałów banków, osiedlowe latarnie uliczne (nie podpięte wszak do licznika energii lokalu Spółdzielni), Użytkownicy garaży, działek, warsztatów -drżyjcie! :)Większość z nas nie ogląda TV w garażu :) A w warsztacie się głównie pracuje, nie ogląda… Ale cóż, płacimy jak za komuny – jak wszyscy, to wszyscy!

A zasilanie lokomotywy Pendolino? Przecież nie jest podpięte do licznika Warszawy Centralnej, ma swój własny. Lokomotywa zapłaci!

A tak na prawdę to MY zapłacimy za to czego nie oglądamy i to zapłacimy podwójnie. Raz z rachunkiem za prąd, a po raz drugi w cenie wielu usług z których korzystamy na codzień!

Tak na prawdę, po prostu wprowadzono nowy podatek „od powietrza” – za coś z czego nie korzystam, ale płacić muszę. 180zł rocznie. Czekam na podatki typu „podymne”, „pogłówne”, i „podatek od kół” – im masz więcej kół w domu, tym wyższy podatek! ;-)

A dlaczego po prostu nie zakodować kanałów TVPis, rozdać dekodery za darmo, a niech płacą ci, którzy chcą oglądać? No nie, to nie będzie takie prawdziwie komunistyczne! A jesli ktoś chce, niech sobie uczciwie płaci za dekoder Polsatu i NC+. A czy zauważyliście że w oferowanych tamże pakietach jest obowiązkowo pakiet TVPis??? Spróbuj kupić „satelitę” BEZ tych kanałów! Czyli płacimy podwójnie – abonament TV ORAZ abonament SAT. DWA RAZY za te same kanały!
To się nazywa DOJNA ZMIANA! :-/

Pamiętam jak dziś, czas gdy Polska wchodziła do Unii europejskiej! Wtedy komunistyczny Kwachu (prezydent Kwśniewski) zarządził Referendum – każdy Polak mógł zdecydować, czy mamy być wysuniętą, zachodnią flanką Rosji, czy liczącym się krajem w UE. Wtedy 70% z nas, Polaków zdecydowało, że warto być w Europie. Mamy w domu paszporty i kilka tysięcy kilometrów pokonujemy na dowód osobisty, płacąc tą samą kartą bankomatową… Oj, fajnie, w Średniowieczu tez tak było! :))

A teraz cofnijmy się 1050 lat wcześniej. Trwa agresywna ekspansja chrześcijaństwa, z centralą w Rzymie. Cyryl z Metodym ruszają na wschód, Wojciech obstawia ówczesny zachód.  Księżniczka Dobrawa z państwa już pod „opieką” Watykanu, wymusza chrzest na lokalnym, barbarzyńskim  watażce – Mieszku Pierwszym, jako warunek ślubu. Takoż i się stało.

A ów Mieszko, prócz pokropienia wodą, oczywiście zobowiązał się do przyjęcia watykańskich funkcjonariuszy, w sutannach. Pomijam fakt, że krzewili oni wiarę ogniem i mieczem, ale wprowadzili też PODATKI. Od tego momentu Państwo Polskie stało się podatkowo podległe Państwu Watykańskiemu!!!

Czy wiesz od kiedy obowiązuje watykański podatek zwany Świętopietrzem? KAŻDA parafia w Polsce (a należy do nich 90% Polaków) MUSI odprowadzić do Watykanu 10% swoich przychodów (nie dochodów!) To prawo obowiązuje do dnia dzisiejszego! A tzw. dziesięcina obowiązywała do czasów zniesienia pańszczyzny, czyli jeszcze 150 lat temu! Czyli, 20% PKB Polski lądowało w Watykanie!!!

A dziś? Dziś państwo polskie przeznacza (w różnych formach) na kościół katolicki 35 mld PLN rocznie (ponad 10% przychodu budżetowego!!!). Program 500+ na każde drugie dziecko kosztuje Polskę rocznie 20 mld PLN. Zapytam retorycznie – czy tych pieniędzy przeznaczanych na kościół nie można przeznaczyć  na każde PIERWSZE POLSKIE dziecko?

PS: Wkur*wia mnie, gdy ja muszę liczyć w budżecie domowym, jak kupić dziecku hypoalergiczne mleko Bebilon-2, a w tym samym czasie Duda i spółka ŻRE sobie jakieś obiadki wykwintne za moje podatki w pałacu kurii poznańskiej! Tak, obiadek na 700 osób- dygnitarzy, to nie jest katering weselny na 150zł od talerza. U biskupa krzesełko dla każdego gościa kosztuje CIEBIE (podatniku) jakieś tysiąc PLN. Smacznego, pani Pawłowicz!

PS: ostatnim rzutem na taśmę Watykan zapobiegł koncelebrowania mszy w katedrze poznańskiej z okazji 1050 rocznicy chrztu Mieszka I, przez skazanego przez Watykan PEDOFILA – apb. Petza. Przez DZIESIĘĆ lat ten pedofil rozdawał wiernym komunie, łapą którą drapał kleryków po jajach!

I wszyscy biskupi to radośnie tolerowali. I wierni tez. I TO JEST NAJWIĘKSZY PROBLEM ! ŻE WIERNI TOLERUJĄ TAKICH „kapłanów”….

Wielkimi krokami zbliżają się szumnie zapowiadane Światowe Dni Młodzieży. Organizatorzy szacują przyjazd ok. 2 milionów osób. Do zakwaterowania w nawet nie milonowym Krakowie :) Mam kilka przemyśleń, wstępnie i na szybko:

– SMOG - Kraków walczy ze smogiem, to miasto o najbrudniejszym powietrzu w Polsce. A raczej WALCZYŁ, bo tegoroczną dotację na walkę ze smogiem w całości przekazano na, zgadnijcie… tak, na ŚDM oczywiście! Czyli nie dość, że poziom zanieczyszczenia nie spadnie, to kilkakrotnie WZROŚNIE! Ile aut jest zarejestrowanych w samym Krakowie? Nie wiesz? Wiedz, że na ŚDM będzie ich czterokrotnie więcej! Już nie liczę podwójnego obciążenia komunikacji miejskiej…

– PARKING - Ileż autokarów 50-miejscowych może przewieźć 1,5 mln osób? Trzydzieści TYSIĘCY autokarów. I to przeważnie z klimą (lato!) kt. musi pracować non-stop. I nie będą to autokary z katalizatorami, nowiutkie. Pielgrzymi jeżdżą najtańszymi rzęchami na ruską ropę. Bo większość autokarów przyjedzie ze Wschodu. W rządku ustawione (30 tys. x 15m), to od Krakowa do Białegostoku :)))
Z Zachodu przyleci kilka tysięcy samolotów (też nie na prąd, przy starcie najwięcej dymią..) i oczywiście osobówki- pól miliona ludzi po 4 w aucie. To 125 tys. blaszanek. Parkować zapewne będą na wszystkich dostępnych polach uprawnych od Krakowa po Zakopane :) A później rolnicy wystąpią do Państwa o odszkodowanie ;-)

– WIZY - dla osób z krajów z ruchem wizowym rząd obiecał wizy bezpłatne i natychmiastowe. Zaiste, szlachetne to. Przyjżyjmy się kto potrzebuje wizy wjazdowej do Polski? Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie… Cały „wschód”, przed którym usiłujemy się tymi wizami bronić – np. przed zalewem taniej siły roboczej, przestępczością, nielimitowanym handlem, itp. Czyli latem aż do zimy (wiza trzymiesięczna) będziemy mieli kilkaset tysięcy „wschodnich”, szukających u nas pracy, kradnących w marketach i śpiących na klatkach schodowych. Oby tylko. Nie łudźmy się, że nie przywiozą ze sobą struktur mafijnych.

– TERORYZM - Czy potrafisz odróżnić pobożnego Gruzina, polskiego Kazacha (sam mam tam rodzinę!), katolickiego Czeczena od syryjskiego terrorysty z ISIS? Dla Polaków wszyscy „śniadzi” są z wyglądu tacy sami. Jak Chińczycy. Cóż ma zrobić imigrant z Syrii, zakamuflowany terrorysta? Znaleźć w ruinach krzyżyk na szyję, biblię (po wysiedlonych chrześcijaninach), nauczyć się paru pobożnych słów po rosyjsku (np. „boh trojcu ljubit”, „boże cara chranij”, itp ;)) i hajda na granicę po wizę. Dokumenty? Ukradli, bezbożnicy! ;-) W obliczu tego, że pani Szydło oświadczyła, iż żadnych uchodźców nie jesteśmy w stanie przyjąć, przyjmiemy ich ok. 300 tysięcy w formie śniadych „pielgrzymów”… A że z dziećmi? No przecież dzieci w domu samych nie zostawią! :-)

– KOSZTY - jeśli ktoś (firma, kościół dowolnego wyznania) chce sobie zorganizować prywatną imprezę i zaprosić 2 miliony gości – luz, no problem – ale proszę za to nie płacić pieniędzmi z moich podatków! Nie identyfikuję się z czyjąś imprezą i nie mam ochoty za nią placić! To tak, jakbym poszedł do Żabki po kubek jogurtu, a koleś w kolejce za mną zażądał by zakupu czteropaka piwa i kilograma kiełbasy grillowej dla siebie, na mój koszt!
Policzmy: 34 mln ludności Polski zapłaci za tą imprezę z podatków (na dziś) ok. 250 mln PLN. Po podzieleniu: 7zł, 35gr na KAŻDEGO Z NAS. Czyli KAŻDA osoba w Polsce, łącznie z niemowlętami, składa się po 7,35zł. Czyli KAŻDA przeciętna polska rodzina FUNDUJE „pielgrzymom” dokładnie ten czteropak piwa i kilogram kiełbasy.

Niech imprezują na zdrowie, bóg kazał się dzielić. Ale nie przymusowo. Przymusowo kazał się dzielić J. Stalin.

Zacznę od końca – czy pan prezydęt* A. Duda może odsprzedać korzystnie Śląsk Niemcom? Znaczy, wymienić na znaczną redukcję polskiego długu zagranicznego? Nie może? Bo Polska nie jest jego prywatną własnością, odpowiesz zapewne!

To inaczej – dlaczego mógł to zrobić Konrad Mazowiecki? Mógł odsprzedać Prusy, wraz z ich miastami, wioskami, kmieciami, łanami, krów stadami i czym tam jeszcze? Odsprzedał je Zakonowi Krzyżackiemu i skasował skrzynki złota na pokrycie swoich długów. Mógł to zrobić, ponieważ w tamtym czasie było to jego prywatną własnością. Zwykły kmieć wioskowy czy mieszczanin miał nt. gówno do powiedzenia!
A kto był „władcą Polski” podczas rozbicia dzielnicowego? Wszyscy czterej po równo? ;-)

Prosto mówiąc, lokalni władcy władali takim obszarem, jaki byli w stanie kontrolować – militarnie (obrona), gospodarczo (podatki), politycznie (koneksje). Ci mniej obrotni zwali się „księciami”.
Ci którzy potrafili zjednoczyć się w kilku książąt w silną koalicję (wasalną), wybierali tzw. „króla”.
Ci, którzy byli na tyle sprytni, by zjednoczyć kilku królów, zwali się „cesarzami”.
Ten, który zjednoczył cesarzy, zwał się „papieżem”.

Niemniej, nadal była to własność stricte prywatna, tak jak dziś światowy koncern Coca-Cola składa się z lokalnych firm, np. Coca Cola Poland. Albo wielkie banki, mające swoje banki-córki w wielu krajach, jak Polska. Tu nie istnieją granice, jak tysiąc lat temu :)

Ten sam mechanizm obowiązywał tysiąc lat temu. Szef korporacji pt. Otton III uzgodnił z lokalnym przedstawicielem pt. Mieszko I zasady lenna (wasalnego). Podatki na rzecz zarządu (lenno) i ujednolicenie zasad korporacyjnych – chrześcijaństwo, wówczas PRAWOSŁAWNE! Tak, wówczas nie było innego! Św. Wojciech polazł w jedną stronę Kodeksem Korporacyjnym (Biblią), a Cyryl i Metody w drugą, ot co.

A więc lokalny władca Mieszko I dał się ochrzcić – był to osobowy akt polityczny, ale nie jednolity chrzest całego kontrolowanego przez niego terytorium. Oczywiście na mocy Umowy Korporacyjnej na teren zarządzany wkroczyły wyspecjalizowane jednostki egzekwujące podatek na rzecz Korporacji (tzw. dziesięcina) oraz tworzące lokalne oddziały zarządzania zasobami ludzkimi (tzw. parafie). Miały także za zadanie wprowadzenie Ładu Korporacyjnego (tzw. chrzest ludności) w celu podniesienia efektywności zarządzania. Co nie przeszkodziło Mieszkowi I w roku 968 wystąpić zbrojnie przeciwko Ottonowi III, swojemu Cesarzowi i Chrześcijańskiemu Protektorowi przed Papieżem !!!

IMHO, nie było tzw. chrztu Polski, ponieważ wtedy Polska nie istniała, była tylko kawałem ziemi kontrolowanym przez lokalnego dowódcę wojsk. Był chrzest lokalnego watażki odzianego w skóry niedźwiedzie, przed namaszczonym przez papieża cesarzem Ottonem. Akt czysto polityczny i WIERNOPODDAŃCZY! Tak Mieszko I poddał Polskę w wieczne lenno!

Zwykły kmieć wioskowy czy mieszczanin miał nt. gówno do powiedzenia! JAK DZIŚ!

Idąc tokiem myślenia tych, którzy sądzą że religia władcy jest moją religią:
Jeśli właściciel IKEA jest protestantem, to ja, pracując u niego na kasie też jestem protestantem?
A może wykonując zlecenia dla największego na świecie koncernu TATA, mam być jak jego właściciel, muzułmaninem?
A może spawając gazociągi, jestem prawosławny, jak właściciel JukOil? :)

A jeśli to był „chrzest Polski” wyłącznie poprzez wyznanie władcy, zagadka: jakiego wyznania był Książę Stanisław August Poniatowski?
A więc dlaczego wszyscy Warszawiacy nie są dziś wyznania prawosławnego? :)

Czy więc twierdzenie że „ochszczony Mieszko to ochszczona Polska” nie jest podobną bzdurą i anachronizmem?

* -Prezydentami byli p. Wałęsa i p. Kwaśniewski

Dziś będzie cięższy klimat.
Doszły mnie słuchy, że nadPrezes chce odznaczyć pana Kuklińskiego jakimś absurdalnym odznaczeniem najwyższym, wojskowym i uczynić go Generałem. Za zasługi. Zasługi amerykańskiego szpiega z polskim obywatelstwem. Ów Kukliński w czasach komuny szpiegował dla państwa WROGIEGO! Tym samym narażał setki tysięcy POLSKICH żołnierzy na śmierć, w przypadku konfliktu!

Gdyby robił to gratis, ot, z poczucia godności, walki o wolną Polskę, może dało by się to subiektywnie zrozumieć. Ale gdy za hamerykańskie pieniądze za zdradę Ojczyzny kupował jachty, wyścigowe samochody i luksusowe kobiety (lub odwrotnie), w czasach gdy ja miałem pomarańczę (JEDNĄ) jako luksus na Gwiazdkę (Boże Narodzenie), to nie widzę w tym niczego patriotycznego. Wyłącznie zwykłe dawanie dupy komuś kto zapewnia więcej. Zwykła KOMERCJA, służymy temu panu, który da lepsze żarcie i więcej kobiet.
Dziś kreuje się Kuklińskiego na współczesnego Konrada Wallenroda, który to „lisem był, podszył się, by państwo spod jarzma komuny wyzwolić”

Wg. mnie Wierność przysięgamy BEZWZGLĘDNIE. Tak przed Ołtarzem, jak i przed Sztandarem.
Czy są różne rodzaje wierności, zwolnienia od niej?

A jeśli nie chciał być wierny komunie, to mógł NIE PRZYSIĘGAĆ! MÓGŁ ponieść konsekwencje własnych przekonań i wartości – tak jak to robiły chłopaki z WIP (Wolność i Pokój, też należałem!) odmawiały przysięgi komunie i lądowały na lata w więzieniach.
NIE, Kukliński, konformista czasów komuny, jak to ciele, które dwie matki ssie pokornie, i w Ludowym Wojsku Polskim stopnia się dochapał, i kasę za zdradę wziąć potrafił.

Przecież wszyscy wiemy, że z panienką w delegacji to nie zdrada, w samochodzie to nie zdrada. Pocałunek to nie zdrada. I anal to nie zdrada!Więc przeciw komunie zdradzić własną Ojczyznę, to też nie zdrada!

IMHO, Takie DZIWKI powinno się degradować do stopnia pod-Szeregowca, a nie odznaczać czymkolwiek!


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa