Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z tagiem: praca

Kim jest hipster? IMHO, kimś kto mając sporo kasy, zamiast przepijać ją w piątek wieczorem wśród korposzczurów, poszukuje i otacza się przedmiotami unikatowymi – nie unikalnymi, bo wszak ich nie unika, a wręcz poszukuje. Owszem, klika sobie z najnowszego Ajfona, siedząc w leżaku nad Wisłą, ale nie w czapce z dzianiny, w środku lipca, , z rynku pod blokiem. To się nazywa szpaner, lub pozer.

Ad rem. Wlokę się sennie Osiedlem z moim mini-plecaczkiem Jansporta (nie produkowany od 5 lat, a strasznie poręczny, tyle że wypłowiał mi w Indiach…). Napawam się słońcem, sunę tiptopem, w zakamarki zaglądam. W tym czasie młody właściciel budy z pizzą podjeżdża z dostawą, nakazuje personelowi gasić pety i wypieprzać do środka, nosząc towar, który przywiózł zdezelowanym transitem. Przygląda mi się namietnie. Własciciel, nie transit. Myślę sobie, ze studiów gówniarza nie znam, za młody. Z biznesu – pamiętał bym. Cycek krowi znaczy, jeden z wielu, zaczepny ino jakiś. :-D

Mijam tą jego budę z pizzą, na którą jego ojciec zapierdalał 20 lat jak jakiś Ciapaty, a młodziak do mnie: „do roboty byś się wziął!”
Odpowiedziałem: jesteś smieszny. i roześmiałem sie serdecznie. Nie chciałem dodawać banalnego odzewu: „do roboty są woły i młoty”. Przecież nie będę młotowi tłumaczył, że dziś dochód przynosi kilka sensownych klinięć, a nie napierdzielanie Transitem z towarem i poganianie personelu… Ale tego go w zawodówce nie uczyli. Mnie na studiach informatycznych uczyli.

Jakos nie chciało mi sie wchodzić w dialog o tym, że w ostatnim roku podatkowym zapłaciłem prawie 40kPLN (czterdzieści tysięcy) podatku VAT.  A ile ty zapłaciłeś podatku VAT kolego szanowny? Tak, wiem, masz zmyslną księgową, ale ja mam lepszą. Nigdy nie płacę tego, czego ewidentnie nie muszę.

A tymczasem to Ty Kolego Szanowny zapierdzielasz w swojej budzie z pizzą, jak jakiś Ciapaty na dorobku, a ja sobie żyję z odsetek, czy innych dywidend.
Pracowałem na to 40 lat. Mam mieszkanie BEZ kredytu, drugie sprzedałem ostatnio.

Prosto mówiąc, nie muszę zapierdalać jak Ty, na 2, alb 5 tysi czystego zysku z budy po ojcu, z pizzą.

Stać mnie na to (na co Ty właśnie pracujesz na moje konto), by żyć sobie spokojnie z Twoich podatków. Może mam emeryturę, może rentę, a może 500+ na tysiąc dzieci, a Ty i tak na mnie zapierdzielasz, za co Tobie dziekuję. Jesteś młodą siłą Dobrej Zmiany! ;-)

Ze swojej pracy byłem w stanie spędzić 2 tyg. w Japonii, miesiąc w Idiach (w letnim pałacu radży Radżastanu), zwiedzić Kambodżę, Wietnam, SriLankę, Kanary, Borneo, Madagaskar i kilka innych destynacji których nie chce mi się wymieniać. Ty z pracy Swojego Starego masz budę z pizzą i zapierdzielasz po towar, goniąc personel za pety.

A ja tiptopami obnoszę swój brzuch po osiedlu i po śmietnikach wyszukuję rarytasów – jak dziś – kryształowe owalne lustro z lat 20-tych. Smaczne.
To moja wina, że jestem hipsterem bez epickej brody i bez czapki z dzianiny w lecie.

W czwartek podszedł do mnie Nieświeży Dżentelmen i poprosił bym mu kupił coś do jedzenia. Zwykle ulegam takim prośbom, zakup warunkując jednak tym, że obdarowany ZJE TO PRZY MNIE, a nie wypierdoli żarcia do kosza, jako nie zawierające alkoholu ścierwo.

Tym razem jednak Misio poprosił mnie o jedzenie na środku rozległego parku – nie wiem czy jego zapity mózg nie zakumał że do najbliższego sklepu z procentami jest dobre pół kilometra, czy była to sprytna ściema alkoholika, który doskonale wie, że dam mu te 5zł na wino, a nie będę z nim dygał przez cały park by nabyć bułę.

Niedoczekanie jego – spojrzałem, miał w foliówce parówki, bułki i półlitrową cole. Więc do jutra przeżyje i bez mojej pomocy. Sorry man.

A tymczasem, po osiedlu łazi mi od kilku miesięcy młody człowiek, tak 23 lata, dobrze ubrany, ogolony, nie śmierdzi i buty ma czyste. Tak sobie chodzi i gdy kogoś wyglądajacego na kasiastego napotka, zaczyna ładnie opowiadać, jak to stracił pracę i nie ma na czynsz, prąd, komórkę oraz internet. I tak sobie łazi od kilku miesięcy i sępi. Ale gdy zaproponowałem że zapłacę mu za położenie 10m płytek chodnikowych na działce, odmówił. Widocznie czuł się stworzony do wyższych celów, może do bezterminowej Umowy o Pracę z Urzędu Miasta, może o zlecenie z ZUS na nowy system komputerowy, nie wiem. A może mu po prostu mu w chuj wygodnie parę miesięcy chodzić i opowiadać po ulicach jaki to jest biedny i bez kasy, zamiast wziąć się za jej zarabianie?


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa