Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z tagiem: terroryzm

Podczas Wojny Perskiej, o zwycięstwie w kluczowej bitwie pod  Maratonem należało szybko powiadomić władze w Atenach. A że nie było tel. komorkowych ani innej łączności, postanowiono pchnac z wieścią umyślnego. I tak jak się artylerzyscie nie daje karabinu snajperskiego, tak nie puszczono z wieścią hoplity w pełnej zbroi, tylko szybkonogiego młodzieńca - gońca służącego do roznoszenia rozkazów pomiędzy oddziałami  (nadal nie było komórek).
Biegł więc sobie Militiades spokojnie (biegaliście kiedyś wyczynowo w greckim klimacie? ), w sandalach przez kurz greckich dróg  (nie, asfaltu tez nie było), z górki i pod górkę (Ateny zbudowano na Siedmiu Wzgórzach, Akropol wchodzących na niego też potrafi wymęczyć). Dobiegł na drugi dzień i wiadomość na agorze wyharczał. 

Sandały, upał, wzgórza, samotność, ważna wieść, honor i powinność. 
Kontra asfalt, miasto, izotoniki, tysiące uczestników, sponsoring i lans.

Wybaczcie, ale nie znajduje tu ani jednej analogii "tradycji Maratonu", prócz samego dystansu nieco ponad 40km. A i tak przecież umownego, bo przeliczanie wprost wielkiej, okrągłej liczby starożytnej jednostki długości (staje) na metry jest nieporozumieniem. Ale za to tradycyjnym ;-) 

A więc biegnijcie "maratonczycy" w spoconej, kilkutysięcznej i niekonczacej się cizbie, po asfalcie (da się bardziej monotonnie?), odcięci słuchawkami od świata, ale za to w portach od sponsora, wykonanych w jakiejś kosmicznej technologii. 

Biegnijcie, po raz kolejny na kilka godzin dezorganizujac komunikację miejską i ruch uliczny, radośnie wychować spaliny. Macie głeboko w dupie, że ktoś chce dojechac autobusem do pracy w niedzielę, a tu na kilka godzin autobus znika, bo przecież maraton! Taksówkę birz i jedź nią teraz objazdami, bo przecież maraton! To dla mnie poproszę tor bobslejowy na głównej ulicy miasta, bo chcę sobie na sankach pojeździć, a inni mają mnie podziwiać, jaki to ja jestem super! I nawet niech nikt nie piśnie że to paranoja i PSEUDOSPORTOWY TERRORYZM!

Bo przecież to absolutnie niemożliwe, byście sport uprawiali na obiektach sportowych i terenach zielonych, obiegali dookoła sobie jakiś warszawski Lasek Kabacki czy inny Wilanów, poznanskie Morasko, Cytadelę, czy inny Park wzniesień Łódzkich. 
Nie, wy musicie co kilka tygodni zwłaszcza miasto, bo chcecie sobie pobiegać. 

NIE JESTEM przeciwko uprawianiu sportu, ale uważam, że tak jak miejsce miejscem spania jest łóżko, miejsce robienia kupy jest w ubikacji, tak miejscem do uprawiania sportu są obiekty sportowe i tereny zielone, a nie drogi asfaltowe. Te służą do zapewnienia miastu sprawnej komunikacji! TO NIE JEST WASZA BIEŻNIA!
CZas skończyc z tą modą na sportowy terroryzm w miastach!

Wielkimi krokami zbliżają się szumnie zapowiadane Światowe Dni Młodzieży. Organizatorzy szacują przyjazd ok. 2 milionów osób. Do zakwaterowania w nawet nie milonowym Krakowie :) Mam kilka przemyśleń, wstępnie i na szybko:

– SMOG - Kraków walczy ze smogiem, to miasto o najbrudniejszym powietrzu w Polsce. A raczej WALCZYŁ, bo tegoroczną dotację na walkę ze smogiem w całości przekazano na, zgadnijcie… tak, na ŚDM oczywiście! Czyli nie dość, że poziom zanieczyszczenia nie spadnie, to kilkakrotnie WZROŚNIE! Ile aut jest zarejestrowanych w samym Krakowie? Nie wiesz? Wiedz, że na ŚDM będzie ich czterokrotnie więcej! Już nie liczę podwójnego obciążenia komunikacji miejskiej…

– PARKING - Ileż autokarów 50-miejscowych może przewieźć 1,5 mln osób? Trzydzieści TYSIĘCY autokarów. I to przeważnie z klimą (lato!) kt. musi pracować non-stop. I nie będą to autokary z katalizatorami, nowiutkie. Pielgrzymi jeżdżą najtańszymi rzęchami na ruską ropę. Bo większość autokarów przyjedzie ze Wschodu. W rządku ustawione (30 tys. x 15m), to od Krakowa do Białegostoku :)))
Z Zachodu przyleci kilka tysięcy samolotów (też nie na prąd, przy starcie najwięcej dymią..) i oczywiście osobówki- pól miliona ludzi po 4 w aucie. To 125 tys. blaszanek. Parkować zapewne będą na wszystkich dostępnych polach uprawnych od Krakowa po Zakopane :) A później rolnicy wystąpią do Państwa o odszkodowanie ;-)

– WIZY - dla osób z krajów z ruchem wizowym rząd obiecał wizy bezpłatne i natychmiastowe. Zaiste, szlachetne to. Przyjżyjmy się kto potrzebuje wizy wjazdowej do Polski? Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie… Cały „wschód”, przed którym usiłujemy się tymi wizami bronić – np. przed zalewem taniej siły roboczej, przestępczością, nielimitowanym handlem, itp. Czyli latem aż do zimy (wiza trzymiesięczna) będziemy mieli kilkaset tysięcy „wschodnich”, szukających u nas pracy, kradnących w marketach i śpiących na klatkach schodowych. Oby tylko. Nie łudźmy się, że nie przywiozą ze sobą struktur mafijnych.

– TERORYZM - Czy potrafisz odróżnić pobożnego Gruzina, polskiego Kazacha (sam mam tam rodzinę!), katolickiego Czeczena od syryjskiego terrorysty z ISIS? Dla Polaków wszyscy „śniadzi” są z wyglądu tacy sami. Jak Chińczycy. Cóż ma zrobić imigrant z Syrii, zakamuflowany terrorysta? Znaleźć w ruinach krzyżyk na szyję, biblię (po wysiedlonych chrześcijaninach), nauczyć się paru pobożnych słów po rosyjsku (np. „boh trojcu ljubit”, „boże cara chranij”, itp ;)) i hajda na granicę po wizę. Dokumenty? Ukradli, bezbożnicy! ;-) W obliczu tego, że pani Szydło oświadczyła, iż żadnych uchodźców nie jesteśmy w stanie przyjąć, przyjmiemy ich ok. 300 tysięcy w formie śniadych „pielgrzymów”… A że z dziećmi? No przecież dzieci w domu samych nie zostawią! :-)

– KOSZTY - jeśli ktoś (firma, kościół dowolnego wyznania) chce sobie zorganizować prywatną imprezę i zaprosić 2 miliony gości – luz, no problem – ale proszę za to nie płacić pieniędzmi z moich podatków! Nie identyfikuję się z czyjąś imprezą i nie mam ochoty za nią placić! To tak, jakbym poszedł do Żabki po kubek jogurtu, a koleś w kolejce za mną zażądał by zakupu czteropaka piwa i kilograma kiełbasy grillowej dla siebie, na mój koszt!
Policzmy: 34 mln ludności Polski zapłaci za tą imprezę z podatków (na dziś) ok. 250 mln PLN. Po podzieleniu: 7zł, 35gr na KAŻDEGO Z NAS. Czyli KAŻDA osoba w Polsce, łącznie z niemowlętami, składa się po 7,35zł. Czyli KAŻDA przeciętna polska rodzina FUNDUJE „pielgrzymom” dokładnie ten czteropak piwa i kilogram kiełbasy.

Niech imprezują na zdrowie, bóg kazał się dzielić. Ale nie przymusowo. Przymusowo kazał się dzielić J. Stalin.


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa