Sciemniacz !!

Blog polityczno - społeczno - oniryczny

Wpisy z tagiem: żul

Ostatnio spacerując z naszą trzymiesięczną córeczką zauważam, co raz więcej mężczyzn w różnym wieku, z dziecięcymi wózkami! Mężczyzna, jak to facet, nie musi być przesadnie zadbany, niemniej wózki często mają nawet bardziej wypaśne niż mój – ze skrętnymi kołami, nowsze, markowe, czy bardziej ładowne!

Gdyby ktoś chciał obserwować te męskie trasy spacerowe, są one jednak dość specyficzne, choć stanowią pewną codzienną konsekwencję. W jakiś sposób cieszy mnie wzrost zainteresowania mężczyzn prowadzeniem wózków…
Co bardziej wnikliwy obserwator jednak dostrzeże charakterystyczne, niebieskie torby IKEA, jakże przydatne do komasowania zebranych puszek po piwie, makulatury i innej odzyskiwalnej przemysłówki! W tym momencie odnosimy jednak trafne wrażenie, że kobiety zajmują się potomstwem, a mężczyźni polują – na swój sposób, bo w miejskiej dżungli – na śmietnikowe okazje..

Wbrew pozorom, w wielu budżetach domowych ‚uzysk’ z takich zbiorów może stanowić znaczną część domowego budżetu. Pomijając złomiarzy i puszkarzy (puszka po piwie to 10gr), w kilku bogatych miastach (Warszawa, Gdańsk, Poznań, itp.) można znaleźć naZnalezione obrazy dla zapytania żul z wózkiemwet nowy, firmowo zafoliowany zlewozmywak Indensit-a, czy praktycznie nowy topowy odkurzacz z zapchanym filtrem króliczymi kłakami. Istnieją nawet wyspecjalizowane sklepy – komisy, skupujące takie przedmioty. A później zapychające nimi Portale Alledrogo lub OLX :)

Z mojego punktu widzenia takie działania są dobre dla Planety Ziemi – im mniej energii i surowców zużyjemy na wyprodukowanie przedmiotów bez sensu lądujących na śmietniku, tym lepiej! A jeśli ktoś che je nadal używać – dlaczego nie?

Nie bójmy się więc mężczyzn z wózkami dziecięcymi! :D

Tym bardziej że często są oni kulturalni w obyciu, czyści, nie śmierdzący, ubrani na czasie i w całkiem nowe rzeczy. Oczywiście z odzysku :D

800 × 600 – nonsensopedia.wikia.com

W czwartek podszedł do mnie Nieświeży Dżentelmen i poprosił bym mu kupił coś do jedzenia. Zwykle ulegam takim prośbom, zakup warunkując jednak tym, że obdarowany ZJE TO PRZY MNIE, a nie wypierdoli żarcia do kosza, jako nie zawierające alkoholu ścierwo.

Tym razem jednak Misio poprosił mnie o jedzenie na środku rozległego parku – nie wiem czy jego zapity mózg nie zakumał że do najbliższego sklepu z procentami jest dobre pół kilometra, czy była to sprytna ściema alkoholika, który doskonale wie, że dam mu te 5zł na wino, a nie będę z nim dygał przez cały park by nabyć bułę.

Niedoczekanie jego – spojrzałem, miał w foliówce parówki, bułki i półlitrową cole. Więc do jutra przeżyje i bez mojej pomocy. Sorry man.

A tymczasem, po osiedlu łazi mi od kilku miesięcy młody człowiek, tak 23 lata, dobrze ubrany, ogolony, nie śmierdzi i buty ma czyste. Tak sobie chodzi i gdy kogoś wyglądajacego na kasiastego napotka, zaczyna ładnie opowiadać, jak to stracił pracę i nie ma na czynsz, prąd, komórkę oraz internet. I tak sobie łazi od kilku miesięcy i sępi. Ale gdy zaproponowałem że zapłacę mu za położenie 10m płytek chodnikowych na działce, odmówił. Widocznie czuł się stworzony do wyższych celów, może do bezterminowej Umowy o Pracę z Urzędu Miasta, może o zlecenie z ZUS na nowy system komputerowy, nie wiem. A może mu po prostu mu w chuj wygodnie parę miesięcy chodzić i opowiadać po ulicach jaki to jest biedny i bez kasy, zamiast wziąć się za jej zarabianie?


  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa